Reklama

KGHM na razie nie zwiększy produkcji

Z Maksymilianem Bylickim, pierwszym wiceprezesem KGHM, przewodniczącym rady nadzorczej Telefonii Dialog oraz tymczasowym przewodniczącym rady nadzorczej Polkomtela, rozmawia Tomasz Furman

Publikacja: 08.04.2006 08:17

Jaka jest szansa na szybkie rozwiązanie sporu między TDC i Vodafone, dotyczącego sprzedaży 19,61 proc. akcji Polkomtela znajdujących się w rękach Duńczyków? Chodzi o cenę?

Bardzo byśmy chcieli szybkiego zakończenia sporu. Polscy akcjonariusze zadeklarowali, że będą zainteresowani przyłączeniem się do porozumienia, jeśli TDC z Vodafonem wypracują jakiekolwiek kompromisowe rozwiązanie.

Jak Pan ocenia, TDC i Vodafone zawrą ugodę, czy raczej sprawę rozwiąże sąd arbitrażowy w Wiedniu?

Do Wiednia sprawa została już skierowana. W trakcie przygotowań do postępowania arbitrażowego jest jednak możliwość zawarcia ugody. Mam nadzieje, że tak się stanie z korzyścią dla wszystkich.

TDC sprzedaje akcje Polkomtela po 214,04 euro. W jaki sposób ustalono cenę?

Reklama
Reklama

To pytanie do Duńczyków. Mogę jedynie powiedzieć, że istniało przynajmniej kilka wycen, z którymi mogliśmy się zapoznać. Według jednej z nich (nie najwyższej i nie najniższej), całkowita wartość Polkomtela to 17,5 mld euro, czyli 214,04 euro za akcję.

Czy sprzedaż pakietu Duńczyków przebiega zgodnie z zapisami statutu Polkomtela? Vodafone twierdzi, że nie?

Cena została zaproponowana. Strona polska ją zaakceptowała. Naszym zdaniem, ten tok postępowania jest prawidłowy.

Czy cena nie powinna być uzgodniona z wszystkimi akcjonariuszami?

Problem polega na tym, że zapisy statutu są nieprecyzyjne. Czy jeżeli ktoś zaoferuje cenę, a druga strona ją zaakceptuje, to mamy do czynienia z uzgodnieniem? Zapisy statutu nie mówią, czy każdemu z udziałowców ma być zaproponowana taka sama cena, czy różna. Czy jeżeli każdy z udziałowców akceptuje inną cenę, to dochodzi do naruszenia przepisów, czy też nie. Są to nieprecyzyjne zapisy. Na te punkty zwracał również uwagę Vodafone.

Co KGHM zamierza zrobić z akcjami Polkomtela (teraz ma 19,6 proc. i prawo do odkupienia od Duńczyków dodatkowych 4,8 proc.)?

Reklama
Reklama

Spółki telekomunikacyjne, czyli Polkomtel i Dialog, stanowią ponad 30 proc. aktywów KGHM. Chcemy maksymalizować ich wartość, przede wszystkim poprzez przyjęcie aktywnej postawy właścicielskiej. Teraz pracujemy nad strategią dla obu firm. Myślę, że w ciągu trzech miesięcy, czyli do końca półrocza, uda nam się wypracować odpowiednie rozwiązania.

Jaką dywidendę wypłaci Polkomtel?

Zobaczymy, jaki dostaniemy wniosek od zarządu tej spółki i co zdecyduje WZA.

Polscy akcjonariusze Polkomtela (KGHM, PKN Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne i Węglokoks) informowali o zawarciu porozumienia, w myśl którego mieli głosować za przeznaczeniem na dywidendę 100 proc. zeszło- i tegorocznego zysku...

Dokładnie przeanalizujemy sytuację finansową spółki. Nie chcemy, aby dywidenda zdestabilizowała firmę lub zachwiała jej bieżącą działalnością. Dzisiaj jednak Polkomtel w zbyt dużym stopniu finansuje się z kapitałów własnych. Przy podejmowaniu decyzji co do wypłaty dywidendy, chcielibyśmy uwzględnić zysk za 2005 rok, jak i niepodzielone zyski z lat ubiegłych.

Jak Pan ocenia pomysł konsolidacji wokół Polkomtela aktywów telekomunikacyjnych należących do Skarbu Państwa? Skarb pośrednio kontroluje Dialog, Exatel, Telekomunikację Kolejową i NOM.

Reklama
Reklama

Dziś klienci firm telekomunikacyjnych oczekują zintegrowanej usługi. Taką ofertę można rozbudowywać zarówno samodzielnie, jak i we współpracy z innymi. Podstawą jest przede wszystkim dobry model biznesowy.

Od dłuższego czasu KGHM próbuje znaleźć kupca na Telefonię Dialog - w 100 proc. zależnego od koncernu operatora telefonii stacjonarnej. Czy w związku z realizowaną strategią sprzedaż Dialogu została wstrzymana?

Nie. Zarząd KGHM zapoznał się z aktualną sytuacją spółki i podjął decyzję o kontynuacji procesu sprzedaży. Oceniamy jednak potencjał i możliwości Dialogu, aby sprawdzić, jaka jest jego rzeczywista wartość. To będzie też rzutować na nasze dalsze decyzje.Czy wchodzi w grę ewentualne wyjście z Dialogu poprzez giełdę?

Każda wersja jest możliwa.

Co Pan myśli o ewentualnej konsolidacji firm telekomunikacyjnych wokół Dialogu, zwłaszcza gdyby miało się okazać, że Polkomtel nie może pełnić takiej roli?

Reklama
Reklama

Oczywiście, istnieje taka możliwość. Musimy jednak pamiętać, że porozumienie udziałowców Polkomtela zobowiązuje nas do tego, aby nie podejmować konkurencyjnej działalności w stosunku do tej spółki. Z drugiej strony, wcześniej czy później działalność operatorów telefonii przenośnej i stacjonarnej będzie się nakładać. Dziś jednak musimy patrzeć, czy i jak rozwijać Dialog, nie wchodząc w konkurencję z Polkomtelem.

Przejdźmy teraz do samego KGHM. Ceny miedzi i srebra, a za nimi kurs akcji spółki, biją rekordy. Jak długo może potrwać wzrost?

Nie wiem, bo nie jestem wróżką, ale chciałbym, aby trwał jak najdłużej. Z drugiej strony wiem, że każdy wzrost ma swój koniec. Niezależnie od wysokich cen, w tej chwili przykładamy dużą wagę do ograniczania kosztów i planowania dywersyfikacji naszej działalności tak, aby być przygotowanym także na dekoniunkturę.

Wasze złoża powoli się kończą. Przerób wsadów obcych rośnie z 8 proc. do 16 proc., co będzie podstawowym czynnikiem wzrostu kosztów produkcji miedzi elektrolitycznej. W jaki sposób KGHM będzie rozwijać wydobycie?

Krajowe zasoby miedzi wystarczą nam jeszcze na ponad 30 lat. Mimo to intensywnie analizujemy możliwości pozyskania zewnętrznych złóż. Musimy zbadać opłacalność i efektywność ich wykorzystania. Musimy także określić, jakie są nasze koszty przerobu, zwłaszcza uwzględniając zwiększający się wsad obcy. W efekcie chcemy znaleźć równowagę między rozsądną eksploatacją naszych złóż a wykorzystaniem - nawet - droższych - złóż zewnętrznych.

Reklama
Reklama

Czy KGHM będzie zwiększać wydobycie? Obecne ceny surowców niewątpliwie zachęcają do tego.

Produkcja miedzi przez KGHM wynika z możliwości przetworzeniowych naszych hut i jest na poziomie ok. 560-570 tys. ton rocznie. Natomiast wydobycie wynika z harmonogramu eksploatacji złoża. Zakładamy utrzymanie produkcji na obecnym poziomie. Jeśli uzyskamy korzystny dostęp do złóż zewnętrznych, to przeanalizujemy możliwości ich wykorzystania. Mając po rozsądnej cenie surowiec, będziemy też w stanie racjonalizować wykorzystanie krajowych zasobów.

W jakich państwach chcecie wydobywać miedź?

Nie chciałbym preferować jakiegokolwiek miejsca. Oczywiście wiemy, że wiele projektów było już analizowanych. Powtórnie je badamy. Teoretycznie w grę wchodzi wykorzystanie złóż od Azji przez Afrykę do Ameryki Południowej.

Zarząd w prognozie na ten rok założył, że miedź będzie kosztować 4,2 tys. USD za tonę. Ostatnio jej cena przekracza nawet 5,6 tys. USD za tonę. To może sugerować, że spółka osiągnie zyski na dużo wyższym poziomie niż szacowane 1,8 mld zł.

Reklama
Reklama

Mam nadzieje, że wysoki kurs miedzi utrzyma się jak najdłużej. Opinie analityków są podzielone. Natomiast już teraz widać, że I kwartał zakończy się znacznie korzystniejszym wynikiem niż planowany. W drugiej połowie kwietnia przedstawimy korektę naszego budżetu i wszystko wskazuje na to, że również szacowany zysk może być wyższy. Należy jednak pamiętać, że dużą część sprzedaży realizujemy w transakcjach zabezpieczających, które zakładają niższą cenę miedzi od notowanej teraz. To powoduje obniżenie średniej. Ponadto, jak już wspomniałem, prognozowana cena miedzi w drugiej połowie roku jest niepewna. Teraz jednak przeważają optymistyczne warianty.

Kiedy będzie znany plan inwestycyjny KGHM?

Intensywnie go przeglądamy. Do końca kwietnia powinniśmy mieć konkretne wnioski.

Na ile wykonalna jest realizacja tego, co planował poprzedni zarząd? Na inwestycje chciał przeznaczyć w ciągu pięciu lat 4 mld zł, a w tym roku 700 mln zł.

Materiały, na podstawie których tworzono plany, nie pozwalają prawidłowo określić zwrotu z inwestycji.W związku z tym muszą być uzupełnione o dodatkową dokumentację, abyśmy mogli powiedzieć, czy nakłady na poziomie określonym przez poprzedni zarząd są opłacalne.

Dla przykładu, plan inwestycyjny w piec zawiesinowy nie był do końca prawidłowo skalkulowany, pomijał też np. koszty wykorzystanych w nich wniosków racjonalizatorskich. Roczny raport skonsolidowany podamy pod koniec kwietnia. Do tego czasu chcemy zaktualizować założenia poprzedników.

Kiedy może zapaść decyzja w sprawie inwestycji w piec zawiesinowy?

Do końca kwietnia. Nie chcemy jej odwlekać, bo program inwestycyjny nie może czekać kilka miesięcy. Z budową musimy szybko ruszyć. Warunek: inwestycje muszą być oparte na zdrowych zasadach opłacalności. Akcjonariusze też tego od nas oczekują.

Jakie jeszcze inwestycje wymagają szybkiej decyzji?

Poza eksploatacją nowych złóż i budową pieca zawiesinowego, na pewno przeanalizujemy inwestycje energetyczne w elektrociepłowni w Lubinie, projekty informatyczne, gazowe oraz inwestycje odtworzeniowe. Te ostatnie wymagają zakupu kosztownego parku maszynowego.

Czy już coś postanowiono w sprawie wysokości dywidendy? W ostatnim raporcie podtrzymano zapis, że do 30 proc. zysku przeznaczycie dla akcjonariuszy.

Czekają nas duże inwestycje, które wymagają odpowiednich nakładów. Mimo to prawdopodobnie będziemy wnioskować, aby na dywidendę przeznaczyć nie mniej niż 30 proc. zysku. Dokładniejsze propozycje będziemy mogli podać po przeglądzie programu inwestycyjnego.

Dlaczego w ostatnich miesiącach w grupie kapitałowej KGHM przeprowadzono głębokie zmiany personalne na kierowniczych stanowiskach?

Po zapoznaniu się z sytuacją KGHM, doszliśmy do wniosku, że zarówno poziom kontroli, jak i poziom przestrzegania określonych procedur i odpowiedzialności ze strony wielu zespołów kierowniczych jest niewystarczający. W wielu przypadkach mieliśmy do czynienia z nieprecyzyjnym kalkulowaniem kosztów oraz nadmiernymi wydatkami. Dobrym przykładem były wypłaty racjonalizatorskie. Można przedstawić wiele przypadków, w których nie kontrolowano kosztów i w takich sytuacjach decyzje musiały być jednoznaczne. Większość z tych osób nadal pracuje w KGHM, nie pełnią jednak kierowniczych funkcji. Ich miejsce zajęły nowe osoby. Naszym zdaniem, dają one gwarancję, że wszystkie obowiązujące reguły będą przestrzegane.

Jakie kroki podjęto w związku z ujawnionymi w spółce nieprawidłowościami, m.in. dużymi wypłatami za racjonalizatorskie pomysły?

W zakresie racjonalizacji kilka spraw zostało skierowanych do prokuratury. W przypadkach, w których stwierdzamy naruszenie przepisów, czy nawet niegospodarność, musimy takie kroki podejmować. W innych sprawach jest to rodzaj odpowiedzialności zarządczej. Chodzi o to, że walne zgromadzenie może nie udzielić absolutorium poprzedniemu zarządowi albo ktoś przestaje pełnić dotychczasową funkcję.

Czy sztucznie wywołane koszty są w KGHM dużym problemem?

To duży problem. W ubiegłym roku nasze koszty wzrosły o blisko 30 proc. Taka zwyżka nie znajduje uzasadnienia ani w coraz głębszym położeniu surowca, ani w zmianie cen surowców niezbędnych do produkcji. Wzrost kosztów notowano na wszystkich polach eksploatacji, co oznacza, że kontrola kosztów była słaba.

Wśród osób powołanych na stanowiska kierownicze wiele jest takich, które są kojarzone z ekipą Mariana Krzemińskiego, prezesa KGHM w latach 1999-2001. Czy one dobrze wywiązywały się ze swoich obowiązków?

W tej sprawie proszę pytać radę nadzorczą. To ona powoływała zarząd.

Ale wśród dyrektorów też jest wiele osób, które pełniły podobne funkcje za czasów Mariana Krzemińskiego.

Zarząd kierował się oceną fachowości. Naszym zdaniem, te osoby będą odpowiedzialnie wykonywać swoje zadania.

W tym czasie dokonywano nietrafionych inwestycji np. w Telewizję Familijną.

Bardzo mało wiem na ten temat. To nie jest sprawa związana z podstawową działalnością KGHM. Sądzę, że jest też mało związana z obsadą stanowisk kierowniczych.

Proszę zatem powiedzieć, co decydowało o wyborze dyrektorów oddziałów i zarządów spółek zależnych?

Podstawowe kryteria to: doświadczenie, kwalifikacje, przekonanie o pewnej sprawności menedżerskiej oraz rzetelności i uczciwości tych osób.

Dziękuję za rozmowę.

Nowy wiceprezes

Maksymilian Bylicki (49 lat) jest magistrem sztuki oraz posiadaczem tytułu MBA. Wiceprezesem KGHM został 24 lutego. Gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, pełnił m.in. funkcję dyrektora zespołu doradców, pełnomocnika ds. Warszawskiego Parku Technologicznego oraz przewodniczącego rady nadzorczej SPEC. Pracował również w Netii Holdings (wiceprezes) i PTK Centertel (dyrektor okręgu).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama