Pakiet 47 proc. akcji BOŚ chce sprzedać skandynawski SEB. Inwestorowi nie udało się w ubiegłym roku przejąć kontroli nad bankiem. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który z wojewódzkimi funduszami ma 47 proc. akcji BOŚ, od początku tego roku szukał kupca dla banku. Stanisław Kostrzewski, wiceprezes BOŚ, powiedział, że poważnie zainteresowanych akcjami było sześć zagranicznych podmiotów i sześć polskich. Dodał także, że teraz toczą się końcowe rozmowy z jednym z nich. Ujawniono także część planów, które NFOŚiGW chce zrealizować.
Więcej akcji na giełdzie
Fundusz zamierza powiększyć udział w banku z 44,7 proc. do co najmniej 51 proc. Część pieniędzy na zakup akcji mają wyłożyć wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. Ponadto do 15 proc. ma być zwiększona liczba walorów BOŚ w giełdowym obrocie. Oznacza to, że inwestor, który zastąpi SEB, miałby do odkupienia 34 proc. akcji. W tym roku BOŚ potrzebowałby także 200 mln zł dokapitalizowania, a w 2007 r. - kolejnych 250 mln zł. - W 2000 r. SEB zobowiązał się do zainwestowania 500 mln zł w ciągu 2-3 lat. Z tej kwoty nie pojawiło się nic - dodał Kostrzewski.
Wiele do zrobienia
Wiceprezes BOŚ uważa, że w banku "jest wiele działań wymagających czyszczenia". Krytycznie ocenił umowę z IBM na wdrożenie centralnego systemu informatycznego. Jego zdaniem, projekt zostanie zakończony w II połowie 2007 r., ale będzie wymagać dodatkowych 100 mln zł inwestycji. Kontrakt podpisany w 2004 r. opiewał na ponad 12,6 mln euro. Kostrzewski przypomniał także, że w czasie obecności SEB jako znaczącego akcjonariusza banku spadł udział kredytów proekologicznych w portfelu BOŚ z 38 proc. w 2000 r. do 22,2 proc. na koniec 2005 r. Szwedzi, zdaniem przedstawicieli NFOŚiGW, chcieli przekształcić BOŚ w typowy bank uniwersalny.