Wtorkowa sesja znowu przyniosła akcjonariuszom KGHM powody do zadowolenia. Na zamknięciu za jeden walor płacono 106 zł, po wzroście o 4,4 proc. Przed południem skala zwyżki była jeszcze większa. Rynek wycenił jeden papier nawet na 111 zł. Tradycyjnie już notowaniom spółki towarzyszyły wysokie obroty. Wczoraj wynosiły prawie 170 mln zł.
- Wczorajszy wzrost jest przede wszystkim zasługą zarządu firmy, który na walnym zgromadzeniu będzie wnioskować o przeznaczenie na dywidendę połowy ubiegłorocznego zysku - powiedział Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities. Jego zdaniem, mimo że dywidenda wymaga jeszcze zatwierdzenia przez akcjonariuszy (WZA zaplanowano na 31 maja), to rynek przyjmuje ją jako pewnik. Tymczasem Skarb Państwa, który ma ponad 44 proc. walorów KGHM, jeszcze nie zaakceptował wniosku zarządu. - Przedstawiciele skarbu w radzie nadzorczej ustosunkują się do propozycji dywidendy podczas najbliższego posiedzenia rady nadzorczej. Zaplanowano je na 25-26 kwietnia - powiedziała Alina Urban z KGHM. Przypomnijmy, że w czwartek zarząd zmienił podejście do podziału zysku. Zamiast 0,7 mld zł (3,5 zł na walor), chce przeznaczyć na dywidendę 1,1 mld zł. Na akcje przypadnie więc po 5,5 zł, co będzie rekordową wypłatą z zysku. Rok wcześniej dywidenda wyniosła 2 zł.
Istotny wpływ na postrzeganie KGHM wywarła także kolejna zwyżka cen miedzi. Wczoraj na Londyńskiej Giełdzie Metali w transakcjach trzymiesięcznych płacono za tonę tego surowca prawie 6,5 tys. USD. - W efekcie akcje wszystkich spółek wydobywających i przetwarzających miedź zyskiwały wczoraj na wartości - zauważył Krzysztof Kaczmarczyk. Jego zdaniem, ceny surowców nadal będą decydować o zmianie ich wycen. Dla inwestorów kupujących KGHM jeszcze większe znaczenie może odgrywać deklaracja dotycząca wypłaty dywidendy w następnych latach. - Spółka w 2006 r. powinna zarobić 3 mld zł, a w 2007 r. 3,5 mld zł. Jeżeli połowę zysków przekaże akcjonariuszom, to na akcję może przypadać po ponad 7 zł - dodał K. Kaczmarczyk.