Przychody z prywatyzacji w 2006 roku mają wynieść 5,5 mld zł. To dużo zważywszy na fakt, że do połowy kwietnia zrealizowano je w zaledwie 5,3 proc. Do budżetu wpłynęło z tego tytułu niewiele ponad 290 mln zł. Nic więc dziwnego, że resort skarbu szuka możliwości zasypania prawdopodobnego niedoboru wyższymi dywidendami. Kierownictwo resortu wielokrotnie zapowiadało, że zażąda od spółek wyższych dywidend niż planowane wstępnie 2,4 mld zł. A to i tak byłaby rekordowa kwota, bo w ubiegłym roku dywidendy przyniosły ok. 2 mld zł.
Megadywidendy
od największych
Najwyższą dywidendę przekaże w tym roku PZU. Firma zamierza przeznaczyć na ten cel połowę zysku z ubiegłego roku. Gdyby tak się stało, na konto MSP PZU przekaże 737 mln zł. Ale prezes spółki Cezary Stypułkowski stwierdził, że gdyby akcjonariusze tak zdecydowali, to PZU może przekazać na dywidendę nawet cały ubiegłoroczny zysk wynoszący ok. 2,7 mld zł.
Prawie 500 mln zł w dywidendzie przekaże Skarbowi Państwa KGHM. Niewiele mniej, bo 415 mln zł, MSP zarobi dzięki wypłacie z zysku Banku PKO BP. Z kolei PKN Orlen zarobił w 2005 roku ponad 2,5 mld zł. W ubiegłym roku ok. 40 proc. zysku spółka przekazała akcjonariuszom. Gdyby tak było i w tym roku, to Skarb Państwa oraz należąca do niego Nafta Polska dostałyby ok. 275 mln zł. Łącznie więc od tych czterech firm resort skarbu może uzyskać ponad 1,9 mld zł.