Niewielu spośród milionów klientów Grupy Kapitałowej Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa wie, że głównym źródłem zysku netto spółki nie jest błękitne paliwo, ale ropa. Oprócz gazu sprzedawanego w kontraktach nie objętych taryfami narzucanymi firmie przez Urząd Regulacji Energetyki, to właśnie wydobycie i sprzedaż ropy pozwala PGNiG-owi osiągać zarobek. Ilości ropy uzyskiwane z polskich złóż są stosunkowo niewielkie - w ubiegłym roku przedsiębiorstwo wydobyło 617 tys. ton, a rok wcześniej 644 tys ton.
Tymczasem polskie rafinerie przerabiają w sumie ponad 20 mln ton ropy rocznie. Jednak przy wysokich cenach surowca nawet takie ilości pozyskanej ropy zapewniły PGNiG ponad 50 proc. zysku operacyjnego za ubiegły rok. Dlatego informacja o obniżeniu prognoz wydobycia ropy w 2008 r. zaniepokoiła akcjonariuszy.
Mniej ropy
- niższy zysk
PGNiG podał, iż najnowsze szacunki wskazują, że zamiast planowanych wcześniej 1,4 mln ton ropy, w 2008 r. spółka pozyska tylko 1,1 mln ton surowca. "Korekta wydobycia ropy naftowej wynika z niższych, niż przewidywano, zasobów wydobywalnych złóż Lubiatów i Grotów oraz stwierdzonej, w wyniku przeprowadzenia prac geologicznych, dużej zmienności własności zbiornikowych tych złóż" - tłumaczy spółka. Jak wyjaśnia PARKIETOWI Małgorzata Przybylska, rzecznik spółki, spadek planowanego wydobycia jest w części efektem wolniejszego wypływu ropy ze złóż.