Reklama

Spółki zależne rozczarowały

Warszawski Mostostal zaczął rok pod kreską, ale notuje imponujący wzrost przychodów. Słabo natomiast 2006 rok rozpoczęły notowane na giełdzie jego spółki zależne: Mostostal Płock i Remak.

Publikacja: 06.05.2006 07:36

Długa zima nie przeszkodziła Mostostalowi Warszawa w znaczącym zwiększeniu przychodów. Sprzedaż firmy, kierowanej przez Jarosława Popiołka, wzrosła w I kwartale o 178 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku i wyniosła 56,9 mln zł.

Mniejsza strata

O ponad połowę zmalała strata netto spółki, która nieznacznie przekroczyła 3 mln zł (przed rokiem sięgała 6,9 mln zł). Systematycznie zapełniający się portfel zamówień Mostostalu pozwala wnioskować, że firma utrzyma wysoką dynamikę przychodów w całym roku, co z kolei zwiększa jej szanse na wypracowanie dodatnich marż netto.

Bodźcem stymulującym poprawę będzie zapewne 120 mln zł pozyskane z emisji akcji. 44,3 mln zł wykorzystano już na spłatę pożyczek zaciągniętych od Acciony Infraestructuras, siostrzanej spółki Mostostalu z grupy hiszpańskiej Acciony.

Znacznie gorzej od warszawskiej firmy radziły sobie w I kwartale jej spółki zależne, notowane na GPW: Mostostal Płock i Remak (Mostostal Warszawa kontroluje odpowiednio około 48 i 44 proc. akcji tych firm). Szefowie tych przedsiębiorstw narzekają na niekorzystne warunki pogodowe.

Reklama
Reklama

Płock liczy na II półrocze

Przychody płockiej spółki spadły w I kwartale o przeszło połowę, do niespełna 11 mln zł. Mostostal odnotował przy tym prawie 0,7 mln zł straty netto podczas gdy przed rokiem wypracował symboliczny zysk (22 tys. zł). - Liczymy na zdecydowaną poprawę w II półroczu. Być może pozwoli zamknąć cały rok lepszym rezultatem niż w 2005 roku - mówi Wiktor Guzek, prezes Mostostalu Płock (w ubiegłym roku zanotował 0,95 mln zł zysku netto, przy 91,2 mln zł przychodów).

Remak już na II kwartał

Remak natomiast zarobił w I kwartale 0,45 mln zł, przy 23 mln zł przychodów. Rok temu zysk wyniósł 0,69 mln zł, a sprzedaż 28,9 mln zł. - Pogoda była w tym roku zdecydowanie gorsza niż w ubiegłym. To uniemożliwiło nam wykonanie wielu prac, w szczególności związanych z naszymi kontraktami na roboty wodno-kanalizacyjne - twierdzi Marek Brejwo, prezes Remaku. Umowy, o których mówi, warte są ponad 170 mln zł. - Dopiero od II kwartału mogliśmy na serio ruszyć z pracami objętymi tymi kontraktami. Teraz wkraczają w główną fazę - informuje M. Brejwo.

Czego można się spodziewać po spółce w przyszłości? - Nie powinno być źle z rentownością. Po nieudanym ubiegłym roku, który był wypadkiem przy pracy, będzie to powrót do normalności - zapewnia prezes opolskiej firmy. W 2005 r. zanotowała ponad 0,5 mln zł straty i 134 mln zł sprzedaży. - Mocne ożywienie powinien natomiast przynieść 2007 r. Wtedy w decydujący etap wkroczy wiele ogromnych europejskich inwestycji energetycznych - twierdzi Marek Brejwo.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama