Prawie 77,3 mln euro żąda od Orlenu czeski Agrofert Holding, za odstąpienie przez płocki koncern od umowy sprzedaży chemicznej części grupy Unipetrol. Orlen właśnie otrzymał odpis drugiego już pozwu Czechów w tej sprawie.
W grudniu 2005 r. Agrofert złożył w Sądzie Arbitrażowym przy Czeskiej Izbie Gospodarczej i Rolnej w Pradze pierwszy pozew przeciwko Orlenowi. Czesi żądają wypłacenie kary umownej za odstąpienia przez polską firmę od warunków zawartej w 2004 roku umowy. Chodziło o odsprzedanie Agrofertowi, po z góry określonej cenie, pięciu spółek z grupy Unipetrolu. Orlen wprawdzie nie był jeszcze wtedy właścicielem czeskiego koncernu, ale stał się nim w maju 2005 roku, gdy nabył pakiet 62,99 proc. akcji Unipetrolu. Wtedy jednak aktywa chemiczne grupy były warte znacznie więcej niż cena, jaką wymieniono w umowie z Agrofertem. Zarząd Orlenu nie zdecydował się na zawarcie transakcji z czeskim inwestorem. W sierpniu ub.r. koncern utworzył rezerwę na te zobowiązania w wysokości 376 mln.
Jest jednak i dobra wiadomość dla akcjonariuszy Orlenu. Zdaniem prezesa Igora Chalupca, warunki makroekonomiczne, które miały negatywny wpływ na finanse spółki w pierwszym kwartale, zdecydowanie się teraz poprawiły. - To napawa nas optymizmem: marże rafineryjne i poziom dyferencjału są wyższe niż w pierwszym kwartale - powiedział prezes płockiego koncernu.
Wcześniej przedstawiciele Orlenu wielokrotnie mówili, że to właśnie niesprzyjające warunki makroekonomiczne w pierwszym kwartale tego roku były główną przyczyną słabego wyniku finansowego, jakim koncern uzyskał w tym okresie.
PAP