Dla obu banków, wchodzących w skład włoskiej grupy UniCredito, wyniki finansowe za pierwsze trzy miesiące br. były najlepsze w ich dotychczasowej historii. Jeżeli zyski zarówno Pekao, jak i Banku BPH w kolejnych kwartałach będą się prezentowały równie imponująco jak w pierwszych miesiącach roku, a poziom dywidendy z obu spółek pozostanie na takim samym poziomie jak w ub.r., to za rok ich włoski inwestor może w formie dywidendy wywieźć z Polski przysłowiowy worek pieniędzy. Nawet 2 mld zł.
Plany Pekao bez zmian
- W pierwszym kwartale zarobiliśmy 418 mln zł, o 26 proc. więcej niż przed rokiem. To głównie efekt wyższych przychodów oraz dyscypliny po stronie kosztów własnych banku - nie krył zadowolenia Jan K. Bielecki, prezes Pekao, prezentując w piątek wyniki swojego banku. I rzeczywiście bank z żubrem w logo miał się czym pochwalić. Wynik na działalności bankowej wzrósł o 18 proc., do 552 mln zł, o 6,6 proc. wyższe były przychody odsetkowe, a aż o 25,6 proc. lepszy był wynik banku z tytułu prowizji i opłat. Koszty banku wzrosły zaś zaledwie o 1,2 proc., do 582 mln zł. Poprawiła się też efektywność banku: ROE (zwrot na kapitale) wzrósł prawie o 3 p.p. do poziomu 19,4 proc. a wskaźnik kosztów do dochodów spadł o 2,9 p. p. do 51,4 proc. - Nadal będziemy pracować nad poprawą efektywności. Myślimy jednak nie o dalszym cięciu kosztów, ale raczej o wzroście naszych dochodów. Chcemy też utrzymać dotychczasowe tempo rozwoju w kolejnych miesiącach - przyznał J. K. Bielecki.
- Wynik banku oczywiście nie jest specjalnym zaskoczeniem. Pozytywnie należy natomiast ocenić utrzymujące się na wysokim poziomie przychody z tytułu prowizji od sprzedanych przez bank jednostek funduszy inwestycyjnych. Pekao od lat pozostaje liderem na tym rynku, ale w ostatnich miesiącach znacznie zwiększyła się konkurencja ze strony innych banków - ocenia Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.
Mimo rekordowych zysków Pekao nie zamierza na razie kupować banków za granicami Polski. W tym tygodniu "Kommiersant Ukraina" podał, że warszawski bank zaoferował 750 mln euro za ukraiński bank należący do austriackiej grupy Raiffeisen. - Nie planujemy zakupu ani ukraińskiej filii Raiffeisena, ani innych banków w tym regionie. Pekao ma własny bank na Ukrainie i działalność na tym rynku będziemy rozwijać własnymi siłami - powiedział "Parkietowi" Luigi Lovaglio, wiceprezes Pekao.