Jednym z najważniejszych punktów programu rozwoju PGNiG jest zwiększenie wydobycia gazu z krajowych złóż. Jak wygląda jego realizacja?
Zakładamy zwiększenie wydobycia krajowego do 5,5 mld m3 gazu ziemnego. Obecnie jest ono na poziomie 4,3 mld m3. To m.in. efekt braku odpowiednich inwestycji w tej dziedzinie przez ostatnie kilka lat. Teraz będą one rosnąć. Na przykład nakłady na poszukiwania nowych złóż sięgały wcześniej ok. 400 mln zł, a w tym roku wyniosą 550 mln zł. Zakładamy, że utrzymają się na tym poziomie w ciągu najbliższych trzech lat. Ogółem na inwestycje planujemy wydać w tym roku 950-980 mln zł. Wśród najważniejszych dla nas projektów są: zagospodarowanie złóż Lubiatów-Międzychód-Grotów (LMG), budowa gazociągu do KGHM, rozwój odazotowni Grodzisk Wielkopolski. W przyszłym roku inwestycje mogą osiągnąć apogeum - zamierzamy wydać 1,3 mld zł.
Na jakim etapie jest dywersyfikacja dostaw gazu? Kiedyś były takie projekty jak Sarmatia (projekt sprowadzania gazu z Azerbejdżanu przez Ukrainę i Rosję) i Nabucco (pozyskanie gazu z Iranu), które miały pomóc w uniezależnieniu Polski od dostaw z Rosji. Czy one są aktualne? Co z kontraktem norweskim?
Na dzisiaj realne są dwa projekty: gazociąg z Norwegii oraz przesył gazu skroplonego (LNG) drogą morską. Po przerwie wracamy do tej pierwszej sprawy, prowadzimy obecnie rozmowy ze stroną norweską. Norwegowie są, obok Algierii i Rosji, jednym z trzech najważniejszych dostawców gazu dla Europy. W ciągu najbliższych kilku lat chcą zwiększyć wydobycie o 50 proc. Polska jest więc dla nich interesującym rynkiem. Oczywiście, również cena musi być dobra. Przyglądamy się też innym możliwościom, w tym także "Nabucco".
Czy staracie się znaleźć własne źródła również poza Polską?