Inwestorzy handlujący akcjami KGHM coraz gwałtowniej reagują na informacje płynące z rynku miedzi. Wczoraj na otwarciu Londyńskiej Giełdy Metali za tonę tego surowca w transakcjach trzymiesięcznych płacono 8,38 tys. dolarów (0,6 proc. więcej niż na zamknięciu dnia poprzedniego). Kurs miedzi dość szybko urósł do 8,56 tys. dolarów, co zachęciło inwestorów do kupowania akcji KGHM. Ich cena wzrosła nawet do 122 zł. Niestety, razem z późniejszym spadkiem cen miedzi, zniżkował również kurs KGHM. W efekcie na zamknięciu po 4,7-proc. spadku płacono za papiery spółki 110,5 zł.
Decyzji inwestycyjnych nie ułatwiły również pojawiające się rekomendacje. - Podtrzymałem rekomendację "redukuj", gdyż uważam, że średnioroczna cena miedzi wyniesie 6,2 tys. dolarów za tonę. To determinuje wycenę jednej akcji na poziomie 99 zł - powiedział Flawiusz Pawluk, analityk DM BZ WBK. Jego zdaniem, trwająca hossa na rynku miedzi dobiega końca. Spadki powinny nastąpić m.in. ze względu na sezonową obniżkę popytu zgłaszanego przez Chiny. Od maja do września w tamtejszej gospodarce rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną, co ogranicza do minimum remonty przeprowadzane w elektrowniach (to one kupują duże ilości przetworzonej miedzi).
Odmienne zdanie na temat przyszłych zmian kursu KGHM ma Grzegorz Lityński, analityk KBC Securities. W rekomendacji z 10 maja zaleca kupować akcje spółki, ze względu na bardzo dobre wyniki osiągnięte w I kwartale (872 mln zł zysku netto). To m.in. przyczyniło się do podwyższenia wyceny walorów KGHM ze 133,3 zł do 146,9 zł. Grzegorz Lityński szacuje, że spółka w tym roku wypracuje ponad 3,64 mld zł zysku netto, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 11 mld zł.