Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce rozdzielić działalność handlową od dystrybucyjnej. W tym celu do końca roku zamierza przekształcić część swoich regionalnych spółek gazowych w operatorów systemów dystrybucji. Wydzieli z nich działalność handlową, która zostanie przeniesiona do spółki matki.

Operacja ma być nieodczuwalna dla klientów, a jej koszty niskie. Choć 3,7 tys. pracowników grupy Spółek Gazownictwa, z 16,7 tys. zatrudnionych, zmieni pracodawcę, to ma się obyć bez zwolnień. W wyniku rozdzielenia 6,3 mln klientów, głównie detalicznych, zostanie przeniesionych do oddziału obrotu PGNiG, który będzie bezpośrednio ich obsługiwał. W grupie PGNiG znajduje się sześć spółek gazownictwa (Dolnośląska, Górnośląska, Karpacka, Mazowiecka, Pomorska i Wielkopolska), które zajmują się zarówno dystrybucją, jak i sprzedażą gazu, głównie odbiorcom detalicznym. - Zmiana jest istotna, choć nie jest to ogromna restrukturyzacja - przyznał Bogusław Marzec, prezes PGNiG. Po co firma ją przeprowadza?

Jak tłumaczył szef gazowego potentata, głównym celem zmian jest dostosowanie struktury spółki do prawa energetycznego i dyrektyw unijnych. Rozdzielenie działalności handlowej od technicznej dystrybucji gazu musi nastąpić najpóźniej do 1 lipca 2007 roku. - Liczymy, że zmniejszą się koszty działania, m.in. w sferze informatycznej - podkreślił prezes, nie podając, ile firma zaoszczędzi. Dodał, że wydzielenie handlu powinno zwiększyć siłę i konkurencyjność grupy oraz wyeliminować wewnętrzną konkurencję. - Trudno oszacować, w jakim stopniu odbije się to na wynikach spółki - mówi Andrzej Pasławski, analityk BDM PKO BP. Dodaje, że na poziomie skonsolidowanym w efekcie centralizacji handlu powinny pojawić się oszczędności. Z uwagi na ograniczenia taryfowe w sprzedaży gazu może spaść zysk jednostkowy spółki. - Podobne działania przeprowadzał kiedyś Orlen. Jak wynika z tych doświadczeń, oszczędności raczej nie będą duże. Jednak jest to jakiś krok w kierunku tak potrzebnej spółce restrukturyzacji - dodaje Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku. Obaj zaznaczają, że skala efektów będzie zależeć od tego, na ile efektywne będą zmiany.