ComputerLand i Emax w piątek wieczorem podały informację o podpisaniu porozumienia w sprawie połączenia. Tym samym obie spółki poszły w ślady Softbanku i Asseco Slovakia, które tydzień wcześniej przedstawiły podobne plany.

ComputerLand odkupi wszystkie akcje Emaksu od dotychczasowego największego udziałowca tej firmy - poznańskiego funduszu BBI Capital. Jego właścicielami jest grupa osób fizycznych zasiadających we władzach Emaksu, m.in. prezes spółki Piotr Kardach. BBI Capital posiada pakiet papierów imiennych (uprzywilejowanych) i zwykłych Emaksu, dający 65 proc. głosów na walnym zgromadzeniu. Część należności ComputerLand ureguluje gotówką. Za akcje dające 32 proc. głosów zapłaci 61 mln zł. Resztę papierów Emaksu BBI Capital przetransferuje do spółki celowej, którą ComputerLand kupi za 115 mln zł. Giełdowa spółka pozyska pieniądze na ten cel ze sprzedaży 1 mln nowych walorów. Obecnie kapitał Computerlandu dzieli się na prawie 7 mln papierów. Emisję obejmie BBI Capital. W ten sposób fundusz zostanie największym akcjonariuszem warszawskiej spółki z 12,6-proc. udziałem. Tomasz Sielicki, prezydent grupy ComputerLand, będzie kontrolował 7,9 proc. papierów.

W ciągu ośmiu tygodni po zarejestrowaniu podwyższenia kapitału przez sąd spółki przystąpią do kolejnego etapu operacji - połączenia. Udziałowcy Emaksu dostaną papiery ComputerLandu z kolejnej emisji akcji. Jeden walor imienny będą mogli wymienić na 1,28 akcji firmy przejmującej. W przypadku waloru zwykłego będzie to 1,2 akcji ComputerLandu. Po tym etapie udział BBI Capital w akcjonariacie nowej firmy spadnie do 9,4 proc., a T. Sielickiego do 5,9 proc. Cała operacja powinna zakończyć się w II kwartale przyszłego roku.

- Pomysł połączenia ComputerLandu i Emaksu oceniam bardzo pozytywnie - skomentował Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB Securities. - Kompetencje firm doskonale się uzupełniają, a nowy podmiot będzie miał dobrze zdywersyfikowany portfel produktów - uzupełnił.