Reklama

Zwykłe objawy hossy

Nic tak pobudzająco nie działa na notowania, jak deklaracje i oświadczenia

Publikacja: 01.06.2006 09:34

Dwie małe giełdowe spółki - Sanwil i Masters - łączy nazwisko właścicieli, m.in. Adama Buchajskiego i Agnieszki Buchajskiej. Kiedy jednak czytam o planach Mastersa, mam wrażenie, że podobieństw jest więcej.

Jakiś czas temu Sanwil, producent sztucznej skóry, któremu przez lata bardzo marnie się wiodło, podzielił akcje w stosunku 1 do 30 i zaplanował nową emisję. Celem podwyższenia kapitału miało być zdobycie pieniędzy na przejęcie innej spółki.

Split akcji w atmosferze giełdowej hossy działa, nie wiedzieć czemu, jak katalizator, wyzwalający dalszą zwyżkę notowań. W gruncie rzeczy tak też zadziałał w przypadku Sanwilu. Były po drodze jeszcze jakieś zawirowania związane z tym, że po uchwaleniu splitu zarząd chciał z niego zrezygnować i zwołał w tym celu NWZA - rzekomo bez porozumienia z głównym właścicielem - ale ostatecznie projekt został doprowadzony do końca. Ten, bo drugi - emisja i przejęcie - nie wypalił mimo, podobno, wielu miesięcy zabiegów.

Masters, dawniej producent odzieży dżinsowej (słynne Elpo), a dziś i na przyszłość - zgodnie z propozycjami zmian w statucie - specjalista od mydła i powidła, planuje podział akcji w stosunku 1 do 30. Cena akcji - nominalnie rzecz ujmując - nie jest wysoka, raptem 8-9 zł. Nie jest przeszkodą dla handlu. Nie trzeba mieć setek złotych, jak w przypadku paru innych giełdowych firm, które nie spieszą się wcale ze splitem akcji, by kupić choć jedną. Ale, jak w Sanwilu, liczy się spodziewany efekt - poprawa płynności. I efekt psychologiczny.

Masters planuje też podwyższenie kapitału, a celem emisji jest zdobycie pieniędzy na przejęcie jakiejś spółki.

Reklama
Reklama

Nie zdziwię się, jeśli za jakiś czas pojawi się też inwestor, który - jak pewien irlandzki kontrahent w przypadku Sanwilu - będzie podobno chciał kupić ze 20-25 proc. akcji Mastersa. Nic tak pobudzająco nie działa na notowania, jak takie deklaracje i oświadczenia. Źe nic z nich nie wyszło i że propozycja dotyczyła ostatecznie zamiany starych, niepotrzebnych maszyn na nowe akcje? Nie szkodzi. Czasem ważny jest tylko ruch w interesie.

Kurs Sanwilu wynosi teraz około 80 groszy. Gdyby przeprowadzić operację odwrotną od splitu i z 30 akcji zrobić jedną, wtedy cena wynosiłaby 24 zł. Byłaby dużo wyższa niż przed podziałem, choć i wtedy już od pewnego czasu mocno rosła.

To dobry znak dla akcjonariuszy Mastersa. Jego kurs - na wieść o planach splitu i podwyższenia kapitału - ostro zwyżkował. Kapitalizacja spółki sięga około 34 mln zł. Nic nie szkodzi, że kapitał własny jest prawie dziesięć razy mniejszy i niewielu chyba inwestorów pamięta, kiedy ostatni raz firma zakończyła rok na plusie. Ale ruch w interesie jest. To czasem jest najważniejsze. I niech mi ktoś powie, że hossa się już skończyła.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama