Wartość teoretyczna WIG20 (patrz ramka) pokazuje, jaki jest ogólny pogląd analityków na wyceny najważniejszych 20 spółek giełdowych. Poszczególne rekomendacje mogą być bardziej lub mniej trafne, ale ich uśrednienie powinno pokazać, czy eksperci uważają, przeciętnie rzecz biorąc, akcje danej firmy za tanie czy drogie. W przypadku spółek blue chips takie uśrednienie jest tym bardziej wiarygodne, że cieszą się one największym zainteresowaniem ekspertów - w ostatnich trzech miesiącach otrzymały łącznie aż 86 rekomendacji zawierających wyceny.
Wartość teoretyczna
to 3200 pkt
Na koniec maja WIG20 był wart, według analityków, ok. 3200 pkt. Tymczasem jego faktyczna wartość rynkowa wyniosła 2812 pkt. Z kolei na koniec kwietnia sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie. WIG20 wynosił 3193 pkt, podczas gdy jego wartość teoretyczna sięgała zaledwie 2955 pkt. Oznaczało to, że analitycy "wycenili" WIG20 7,5 proc. poniżej jego wartości rynkowej. To kolejne potwierdzenie panującej opinii, że w kwietniu - w wyniku nadmiernego entuzjazmu inwestorów - kursy akcji oderwały się od fundamentów.
Od tego czasu jednak sporo się zmieniło. W maju WIG20 zniżkował o 11,9 proc. Już dzięki samemu temu spadkowi, indeks znalazł się 4,8 proc. poniżej swojej wartości teoretycznej z końca kwietnia (2955 pkt). Tymczasem wyceny analityków też nie stały w miejscu. Trzymiesięczne średnie wyceny nie tylko nie spadły, ale nawet urosły. Oba te zjawiska sprawiły, że WIG20 notowany jest obecnie tak nisko w stosunku do wartości teoretycznej. Mówiąc inaczej, analitycy raczej nie wierzą w to, że nadejdzie bessa. W ich opinii, w maju mieliśmy do czynienia z korektą, a nie załamaniem trendu wzrostowego. Gdyby było inaczej, wyceny powinny zostać znacznie obniżone. Podobne porównania wykonaliśmy także dla poprzednich czterech miesięcy (od grudnia ub.r.), co oznacza, że łącznie uwzględniliśmy rekomendacje z siedmiu miesięcy (od października - patrz ramka). Okazuje się, że kwiecień i maj przyniosły skrajne odchylenia względem wartości teoretycznej. W poprzednich miesiącach (do końca marca) rozbieżności między wartością teoretyczną i wartością rynkową WIG20 były znacznie mniejsze. Na dodatek proporcje były zazwyczaj zupełnie odwrotne, tzn. wartość teoretyczna indeksu była nieco wyższa od kursu giełdowego. Na koniec każdego miesiąca w okresie od stycznia do marca WIG20 był wyceniany odpowiednio 3,3 proc., 1,9 proc. i 2,2 proc. powyżej wartości rynkowej. Na koniec grudnia obie wartości były niemal równe (różnica wyniosła zaledwie -0,3 proc.).