Rada nadzorcza Banku Ochrony Środowiska wnioskuje o to, by na dzisiejszym walnym zgromadzeniu akcjonariusze nie udzielili skwitowania za ubiegły rok dwóm członkom poprzedniego zarządu: prezesowi Sergiuszowi Najarowi i wiceprezesowi Jerzemu Markiewiczowi. Nieudzielenie absolutorium może oznaczać, że obaj bankowcy nie będą mogli zasiadać np. w zarządach innych licencjonowanych instytucjach finansowych.
Według rady, Najar "ponosi główny ciężar odpowiedzialności za niedochowanie należytej staranności w odniesieniu do zarządzania projektem centralnego systemu". Markiewiczowi zarzucono "nierzetelne wykonanie obowiązków w zakresie realizacji umowy zawartej pomiędzy bankiem i IBM na wdrożenie w BOŚ centralnego systemu informatycznego". Ponadto, według rady, Markiewicz miał zwlekać z przekazaniem informacji o opóźnieniu wdrożenia i wzroście związanych z nim wydatków. W efekcie wdrożenie systemu nastąpi nie w połowie 2006 r. - jak początkowo planowano - a na przełomie zimy i wiosny 2007 r. Wydatki na system podskoczą z niespełna 50 do ok. 90 mln zł.
Najar był prezesem BOŚ przez pół roku. W czasie gdy Najar kierował bankiem, kontrolę nad nim próbował przejąć szwedzki Skandinaviska Enskilda Banken, posiadający wcześniej niespełna połowę akcji banku. Drugi główny akcjonariusz - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - nie zgodził się sprzedać akcji i ostatecznie to on (oraz współpracujące z nim podmioty) ma odkupić walo-ry BOŚ od Szwedów.
Rada wnioskuje o udzielenie absolutorium poprzednikowi Najara Józefowi Koziołowi, który kierował bankiem w chwili podpisywania z IBM umowy na wdrożenie systemu. Pozytywną opinię rady uzyskali również inni członkowie zarządu.