Po 0,672 swojej akcji i 17,5 dolara kanadyjskiego amerykańska firma zapłaci za każdy papier spółki Inco. A to z kolei pozwoli podnieść jej uzgodnioną już ofertę przejęcia Falconbridge do 62,11 dolara kanadyjskiego za akcję. Phelps Dodge zapowiedział też wczoraj przeznaczenie aż 5 mld USD na skupienie swoich akcji z rynku.
Spółki wydobywcze mają mnóstwo gotówki po trzech latach niemal nieprzerwanego wzrostu cen metali i wiele z nich rozważa lub zapowiada akwizycje, by zwiększyć udziały w tym lukratywnym rynku. Phelps Dodge ma kopalnie w stanach Arizona i Nowy Meksyk, a teraz chce umocnić swoją pozycję w produkcji niklu w Kanadzie i miedzi w Chile.
Akcje Inco zdrożały wczoraj o 13 proc., a papiery Falconbridge zyskały ponad 4 proc.
Sprytne posunięcie
Inco odrzuciła majową ofertę wrogiego przejęcia za 15,3 mld dolarów kanadyjskich przez krajowego rywala Teck Cominco i wezwała inwestorów do poparcia ich oferty w stosunku do Falconbridge, która była skierowana jeszcze w październiku. W połowie maja Inco podniosło tę gotówkowo-akcyjną ofertę na tyle, że wartość rynkowa Falconbridge wzrosła do 17,9 mld dolarów kanadyjskich. Również szwajcarska Xstrata w maju wyraziła gotowość kupienia 80 proc. akcji Falconbridge, których jeszcze nie ma. Chciała zapłacić po 52,5 dolara kanadyjskiego. Na warunkach zaproponowanych wczoraj przez Phelps Dodge cena w ofercie Inco jest prawie o 10 dolarów kanadyjskich wyższa. - Wiele spółek z tej branży będzie w tym roku miało jeszcze więcej pieniędzy i szukają sposobów umiejętnego wydania ich na rozwój przedsiębiorstw. W tych warunkach posunięcie Phelpsa jest naprawdę sprytne - uważa Tim Huff, analityk z londyńskiego biura ABN Amro.