Ci, którzy oczekiwali, że poznają szczegóły planowanej fuzji obu polskich banków należących do UniCredit, mogą czuć się zawiedzeni. Na wczorajszym spotkaniu szefów banków kontrolowanych przez włoską grupę (na prezentacji strategii w Mediolanie byli też szef Pekao Jan Krzysztof Bielecki oraz prezes BPH Józef Wancer) nie padły praktycznie żadne szczegóły, dotyczące przyszłego połączenia.
Księżycowe cyfry
Jedyną nowością, jaką zaprezentował UniCredit, są przewidywania dotyczące wzrostu niektórych wskaźników finansowych powiźkszonego Pekao i oszczędności związane z przyszłą fuzją. Według Włochów, w najbliższych trzech latach przychody Pekao mają rosnąć w tempie 7 proc. rocznie (patrz wykres). Aż o 30 proc. każdego roku będą rosły aktywa gromadzone przez fundusze inwestycyjne z grupy Pekao. Jednak założenia UniCredit nie wspominają, czy planowana zwyżka wiąże się z włączeniem do Pekao Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych Banku BPH, czy też jest to tylko organiczny wzrost samego Pioneera Pekao TFI. Marcin Materna, analityk DM Millennium, ma też wątpliwości związane z oszczędnościami po fuzji: 60 mln euro. Czy to całkowite oszczźdności, czy tylko związane z likwidacją dublujących się pionów? - pyta.
Harmonogram bez dat
Prognoza nie mówi też nic o przychodach kapitałowych z planowanej sprzedaży części oddziałów, centrali i samej marki BPH.