Wczoraj kurs akcji producenta wykładzin i włóknin zwyżkował o 4,9 proc., do 32 zł. Właściciela zmieniło 2,9 proc. kapitału. Rynek zareagował na informacje "Parkietu" o tym, że spółką z Lublińca znów interesuje się węgierski Graboplast.
Andrzej Majchrzak, prezes Lenteksu, przyznał, że był nieco zaskoczony faktem pojawienia się Węgrów na ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy spółki. - Nie mogę mówić jednak o tym, czy to zaskoczenie pozytywne, czy też negatywne. Podchodzimy do tej informacji ze spokojem - stwierdził A. Majchrzak. Przyznał jednocześnie, że nie rozmawiał z Tiborem Borim, dyrektorem finansowym Graboplastu, który uczestniczył w zgromadzeniu akcjonariuszy, ponieważ sam nie jest akcjonariuszem i nie był na walnym zgromadzeniu. T. Bori w poniedziałkowej rozmowie nie potwierdził, czy spółka zainwestuje w Lentex, ale poinformował, że ewentualna decyzja zapadnie w tym roku.
Zarząd Lenteksu wskazuje, że między polskim i węgierskim przedsiębiorstwem można by doszukiwać się pewnych synergii. Graboplast to spółka ze 100-letnią tradycją. Poza wykładzinami produkuje m.in. dywany i tapety. Ponad 30 proc. produkcji trafia do Europy Zachodniej.
W 2004 r. przychody spółki ze sprzedaży pokryć podłogowych (tj. wykładzin, dywanów i parkietów) sięgnęły ponad 46 mln euro. Danych za 2005 r. nie podaje. Natomiast Lentex, poza wykładzinami, wytwarza włókniny wykorzystywane m.in. w przemyśle motoryzacyjnym i w budownictwie. Nowa strategia spółki zakłada doinwestowanie tego sektora działalności. W 2004 r. spółka z Lublińca miała ponad 5 mln zł zysku netto, a rok później - prawie 7 mln zł straty.
- Graboplast jest jednym z największych konkurentów Lenteksu. Węgrzy zapewne dysponują sporymi kwotami na inwestycje, a pieniądze są teraz Lenteksowi bardzo potrzebne, bo bez poniesienia nakładów na park maszynowy do produkcji włóknin spółce trudno będzie utrzymać pozycję na rynku i wygenerować zyski - powiedział Maciej Bobrowski, analityk z Beskidzkiego Domu Maklerskiego.