Dwaj krajowi giganci: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz PKN Orlen zapowiadają niespodziankę dla swoich akcjonariuszy i klientów. Jutro mają podpisać list intencyjny w sprawie współpracy. W jakich dziedzinach koncerny chcą współdziałać? Szczegóły na razie są ściśle tajne - przedstawiciele obu firm nie chcą uchylić nawet rąbka tajemnicy. - Wszystko stanie się jasne w piątek - odpowiadają zgodnie na nasze pytania. Jednak udało nam się ustalić, że głównym polem współpracy ma być wydobycie ropy i gazu.

Orlen chce przyspieszyć realizację programu, zakładającego zdobycie dostępu do źródeł ropy. - Rzeczywiście rozważamy modyfikacjź strategii w tej dziedzinie - przyznał wczoraj w rozmowie z "Parkietem" Igor Chalupec, prezes koncernu. Wcześniej podobne deklaracje składał ówczesny szef PGNiG Bogusław Marzec.

W znowelizowanej strategii Orlen zapisał, że od 2015 roku jego grupa będzie przerabiać w sumie 20,9 mln ton ropy rocznie, a wydobycie surowca będzie sięgać 4,3 mln ton. - Gdyby?my chcieli utrzymaæ te proporcje z uwzglźdnieniem mocy przerobowych Możejek, nasze cele wydobywcze musiałyby wzrosnęæ - mówi prezes Chalupec.

Zdolności przerobowe litewskiej rafinerii to dziś około 9,5 mln ton rocznie. W najbliższych latach miałyby wzrosnąć do około 11 mln ton. W efekcie zdolności powiększonej grupy Orlenu w 2015 roku sięgnęłyby co najmniej 32 mln ton. Proporcjonalnie koncern musiałby wtedy wydobywać ponad 6,5 mln ton ropy.

O współdziałaniu polskich firm w pozyskiwaniu dostępu do źródeł ropy i gazu mówi się już od wielu lat. Nadzieję na postęp w tej dziedzinie łączono z udziałem polskich wojsk w wojnie w Iraku. Powstawały nawet przeróżne konsorcja, dzięki którym szanse polskich przedsiębiorstw na pozyskanie irackich pól roponośnych miały wzrosnąć. Ponad rok temu porozumienie, dotyczące wspólnego poszukiwania i wydobywania ropy i gazu poza granicami Polski, zawarły pod skrzydłami Skarbu Państwa, a ściślej - Nafty Polskiej, wszystkie polskie koncerny paliwowe: Orlen, PGNiG i Lotos. Jak dotąd nie przełożyło się na konkrety. Firmy zaczęły więc stawiać na indywidualne strategie wydobycia surowców.