Jeśli zaś chodzi o wysyp pozwów Agrofertu. Myślę, że właściciel tej firmy Andrej Babis chce spotęgować poprzez media wrażenie, że Orlen ma duży problem. Może liczy na to, że coś w ten sposób osiągnie. Tymczasem z opinii prawnych, które mamy, jasno wynika, że dodatkowe roszczenia, podobnie zresztą jak i te zawarte w pierwszym pozwie Agrofertu z grudnia ub.r., są nieuzasadnione. Każdy kolejny wniosek jest coraz mniej racjonalny i coraz słabiej merytorycznie uzasadniony.
Czy po wspomnianych konsultacjach z prawnikami może Pan powiedzieć, że nie ma potrzeby podwyższania rezerw?
Jeśli chodzi o wnioski: drugi i trzeci, to takiej potrzeby nie widzimy. Jeśli chodzi o kolejny wniosek, to na razie Agrofert dopiero zapowiada jego złożenie, więc nie mogliśmy się z nim zapoznać. Jednak z tego co wiem z doniesień prasowych, nie sądzę, żeby spowodował konieczność podwyższenia rezerw.
Jest jeszcze jeden spór związany z zakupem przez Orlen czeskiego Unipetrolu. Firma ConocoPhillips miała odkupić część stacji należących do sieci Benzina, kontrolowanej przez Unipetrol. Do transakcji nie doszło. Jak w tej chwili wygląda ta sprawa?
Mam głęboką nadzieję, że uda się wypracować kompromis. Rozmawiamy, i to moim zdaniem jest ważne i obiecujące. Ale na to, by mówić kiedy i w jaki sposób uda się osiągnąć porozumienie, jest za wcześnie.
Czy można mówić o jakimś przełomie?
Wydaje mi się, że same rozmowy są przełomem.
Wcześniej rozmów nie było?
Nie było. Trwają od kilkunastu tygodni.
Proszę przypomnieć, jakie kary wiązałyby się z niewypełnieniem przez Orlen zobowiązań wobec ConocoPhillips i jakie rezerwy Orlen zawiązał w związku z tym.
W sierpniu zeszłego roku mówiliśmy, że rezerwa w wy-sokości 376 mln zł, którą utworzyliśmy, dotyczy ryzyka gospodarczego, wynikającego z umów zarówno z Agrofertem Holding, jaNa rynku pojawiła się informacja, że Orlen byłby skłonny sprzedać ConocoPhillips część stacji benzynowych z tej puli, która miała, zgodnie z umową, trafić do tego koncernu. Czy może Pan to skomentować?
W toku rozmów obydwie strony składają różne propozycje. Osobiście nie sądzę jednak, żeby tego typu transakcja została zawarta.
Czyli Orlen chce zatrzymać sieć Benziny i powiększać ją?
Tak.
Czy marka Orlen będzie obecna w Czechach?
Nie.
Czy zapadły decyzje, na jakiej zasadzie sieć Benziny będzie podzielona na dwie marki: ekonomiczną i premium?
Tak, zapadły. Unipetrol, właściciel Benziny, przygotowuje siź do publicznej prezentacji strategii dwóch marek na przełomie lata i jesieni. Mówię to już jako przewodniczący rady nadzorczej Unipetrolu. Szczegółów nie mogę ujawnić, ale mogę powiedzieć, że wielkiej rewolucji nie będzie, choć zmiany nastąpią.
W jakich proporcjach sieć Benziny zostanie podzielona między dwie marki?
Większość stacji będzie marką ekonomiczną.
Czy marka Orlen zostanie na rynku niemieckim?
Mam nadzieję, że już niedługo. Z pewnością jeszcze jakiś czas tam pozostanie, ale nasza strategia polega na pozycjonowaniu się w segmencie ekonomicznym z marką Star.
Co się stanie ze stacjami, które nie przejdą do segmentu ekonomicznego?
Część stacji będzie zlikwidowana. Utworzyliśmy na ten cel rezerwy w ubiegłym roku.
Jak wygląda sprawa poszerzania zarówno czeskiej, jak i niemieckiej sieci?
Jeśli chodzi o tę pierwszą, to w tej chwili spółka rozpatruje możliwość zakupu kilkudziesięciu stacji. Jeśli zaś chodzi o Orlen Deutschland, to bierzemy udział w przetargu na stacje, które sprzedaje Aral. W dalszym ciągu prowadzimy negocjacje w tej sprawie, bo dość długo trwało badanie tych obiektów.
O ile placówek chodzi?
O 61. Aktywnie szukamy możliwości powiększania sieci, przy czym to muszą być stacje komplementarne do naszych, tak aby uniknąć tzw. efektu kanibalizmu, i skupione na marce ekonomicznej.
Czy są wyznaczone jakieś terminy powiększenia sieci Orlen Deutschland?
Zbyt wiele zależy od sprzedających. Fakt, że w I półroczu Orlen Deutschland po raz pierwszy w historii będzie miał zysk, też daje nam więcej komfortu, jeśli chodzi o plan poszerzania sieci.
Dziękuję za rozmowę.