Reklama

Litwini nie mają ropy, a Orlen traci

Możejki nadal nie dostają ropy rurociągiem "Przyjaźń". Inwestorzy boją się, że Orlen przejmie rafinerię bez zapewnionych dostaw surowca

Publikacja: 03.08.2006 06:49

Od początku tygodnia inwestorzy największego polskiego koncernu paliwowego stracili na swoich akcjach już prawie dwa miliardy złotych. Kurs walorów Orlenu spadł od poniedziałku o 7,2 proc., do 56,2 zł. To głównie efekt informacji o problemach rafinerii ropy w Możejkach na Litwie, której zakup finalizuje właśnie płocki koncern. Jak wyjaśniają analitycy, giełdowi gracze sprzedają papiery Orlenu, bo boją się, że inwestycja nie wypali, a PKN kupi rafinerię, która nie będzie miała co przetwarzać. Czy ich obawy są słuszne?

Wszystko pod kontrolą?

Przypomnijmy, że już pod koniec czerwca główny dostawca ropy do Możejek - rosyjski Łukoil - zapowiedział, że zmniejszy ilości ropy przesyłane do litewskiej rafinerii. Wiceprezes koncernu Leonid Fiedun stwierdził, że ceny, jakie Litwini płacą za surowiec, są bardzo niskie i dlatego firma woli sprzedawać surowiec do rafinerii w Niemczech, Rumunii czy Bułgarii. Niespełna trzy tygodnie później Mazeikiu Nafta, która jest właścicielem Możejek, wznowiła po kilkuletniej przerwie sprowadzanie ropy przez swój port w Butyndze. Litwini zastrzegali, że nie ma to nic wspólnego z zapowiedziami Łukoilu. Podkreślali, że nadal otrzymują rosyjską ropę. Przed kilkoma dniami to się zmieniło.

Podczas weekendu surowiec docierający do rafinerii w Możejkach odnogą rurociągu "Przyjaźń" przestał płynąć. Oficjalnym powodem wstrzymania dostaw była awaria rurociągu. Jednak litewscy eksperci nie wykluczają, że w ten sposób Rosjanie usiłują wywrzeć presję na Litwę i przeszkodzić Orlenowi w przejęciu firmy. Zarówno przedstawiciele Mazeikiu Nafta, jak i rząd litewski zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą. Jednocześnie wczoraj Nelson English, szef spółki, poinformował, że dostawy ropy rurociągiem nie zostały wznowione i nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Przyznał, że w rafinerii wykorzystuje siź obecnie minimalne zdolności produkcyjne. Przerabiana jest tylko ropa otrzymywana drogą morską. 1 sierpnia rozpoczęło się przepompowywanie 100 tysięcy ton surowca z tankowca. Kolejne dwie dostawy będą zrealizowane jeszcze w sierpniu. W efekcie wstrzymania przesyłu spółka zredukowała plany produkcyjne, na ten miesiąc o 100 tys. ton z 830 tysięcy ton wcześniej. Ropa ma być dostarczana głównie "alternatywnymi drogami", bo przesył rurociągiem może nie zostać wznowiony do końca miesiąca.

W lipcu firma otrzymała przez "Przyjaźń" ponad 500 tysięcy ton ropy oraz 100 tysięcy ton z wykorzystaniem terminalu w Butyndze.

Reklama
Reklama

Nie tylko litewski problem

Orlen, przyszły inwestor Mazeikiu Nafta, nie widzi powodu do niepokoju. - Zdarzenie to nie ma wpływu na transakcję - powiedział nam Paweł Poręba z biura prasowego płockiego koncernu, gdy zapytaliśmy, czy spółka rozważa wycofanie się z zakupu Mazeikiu Nafta bądź też renegocjację warunków umów.

Spytaliśmy także, czy firma rozważa możliwość dostarczania ropy do Możejek we własnym zakresie, np. drogą morską. - Na obecnym etapie procesu przejęcia PKN Orlen nie może uczestniczyć w bieżącej działalności tej spółki, gdyż naruszyłby tym samym prawo unijne i naraziłby się na restrykcje ze strony Komisji Europejskiej - odpowiedział P. Poręba. Zaznaczył, że sytuacja w zakresie eksportu rosyjskiej ropy naftowej jest analizowana na bieżąco. - Długotrwałe wyłączenie rurociągów ze względu na zły stan techniczny może obniżyć wiarygodność rosyjskich dostawców - zastrzegł.

Czekając na europejską

akceptację

Orlen podpisał umowę w sprawie zakupu litewskiej rafinerii od holenderskiego Yukos International 26 maja tego roku. Za 53,7 proc. akcji płocki koncern ma zapłacić 1,49 mld USD. Aby stać się właścicielem tego pakietu, polska spółka musiała m.in. uzyskać zgodę litewskiego rządu i parlamentu. Obie już otrzymała. Orlen ma również odkupić od władz w Wilnie kolejny pakiet - ponad 30,66 proc. - akcji Możejek. Teraz PKN czeka na akceptację przez Komisję Europejską pierwszej transakcji. Zdaniem szefa Orlenu Igora Chalupca, koncern nie powinien mieć poważniejszych kłopotów ze zdobyciem pozwolenia. Liczy na to, że dokument uzyska nie później niż w I kwartale przyszłego roku.

Reklama
Reklama

Komentarz

Robert Rethy

analityk DB Securities

Kilka dni przerwy

to nie tragedia

Długoterminowo przerwanie dostaw ropy do Możejek nie byłoby korzystne dla rosyjskich firm. Wstrzymanie dostaw to raczej kwestia kilku dni, a to nie powinien być problem. Litewska rafineria, tak jak wszystkie inne tego typu zakłady, ma na pewno zapasy, które powinny wystarczyć na ten okres. Ponadto Możejki już rozpoczęły import ropy drogą morską. Znacznie ważniejszą kwestią są kontrakty długoterminowe na dostawy ropy. Istotne jest to, czy

Reklama
Reklama

w przyszłości litewska firma - czy też PKN Orlen po finalizacji transakcji - będzie w stanie podpisać umowy na dostawę ropy w kolejnych latach?

Michał Mierzwa

analityk DI BRE Banku

Rafineria ma na pewno podpisane kontrakty

długoterminowe

Reklama
Reklama

Problemy Możejek na razie nie mają bezpośredniego wpływu na Orlen, gdyż litewska rafineria nie jest jeszcze własnością PKN. Napływa wiele, częściowo sprzecznych, informacji, co spowodowało małą panikę na rynku. Jej efektem jest spadek notowań płockiego koncernu. Inwestorzy obawiają się, że zrealizuje się czarny scenariusz

i polski koncern przejmie rafinerię, która nie ma dostaw surowca. Myślę, że tak się raczej nie stanie. Jeżeli dostawy rurociągiem nie zostaną wznowione,

to Litwini będą po prostu importować ropę drogą

morską. Przerwa w dostawach to nie problem Możejek, tylko ich dostawcy. Rafineria na pewno ma podpisane kontrakty długoterminowe, które określają odpowiedzialność za zaopatrzenie w określone ilości ropy.

Andrzej Szcześniak

Reklama
Reklama

ekspert rynku paliw

Niekoniecznie "Przyjaźń"

Taka awaria jest Rosjanom na rękę. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że nie są oni już zdani jedynie na rurociąg "Przyjaźń". Z ich punktu widzenia, eksport ropy tą drogą jest już najmniej opłacalną opcją.

W ciągu ostatnich kilku lat rozbudowany został cały system transportu ropy. Na przykład bardziej opłacalny od sprzedaży ropy poprzez rurociąg "Przyjaźń" jest eksport przez port w Primorsku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama