Drozapol-Profil pochwalił się wczoraj najlepszymi wynikami w historii. Inwestorzy nie powinni być zaskoczeni. Spółka podawała do wiadomości cząstkowe wyniki sprzedaży za kwiecień i maj.
Po nieudanym początku roku w II kwartale dystrybutor wyrobów hutniczych miał 36,7 mln zł przychodów i 1,8 mln zł zysku netto. Na wynik miała wpływ sprzedaż pod koniec kwietnia jednostek funduszu Arka BZ WBK za blisko 0,6 mln zł. W II kwartale 2005 r. obroty wyniosły 19,8 mln zł, a strata netto sięgnęła 587 tys. zł. Lepsze wyniki w tym roku to efekt poprawy koniunktury i wzrostu zapotrzebowania na wyroby hutnicze.W dniu publikacji raportu inwestorzy chętniej kupowali walory Drozapolu dopiero pod koniec sesji. Na zamknięciu notowań kurs wzrósł o 3,3 proc., do 4,7 zł.
Spore emocje wywołałaby informacja o negocjacjach z Cynk-Malem (Drozapol chce kupić 33 proc. udziałów). Przeciągające się negocjacje odsuwają bowiem zapowiadaną emisję z prawem poboru. Do 2008 roku spółka chce zbudować grupę kapitałową, w której skład weszłyby 3-4 firmy, co docelowo ma się przełożyć na 400 mln przychodów i 12-16 mln zł zysku netto. Spółka na przejęcia przeznaczy 60-80 mln zł. Część zakupów opłaci własnymi akcjami. Na środki obrotowe spółka chciałaby pozyskać ok. 20 mln zł.