Po ostatnim walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Ceskej Rafinerskiej firma zamieściła na swojej stronie internetowej oficjalny komunikat. Sformułowania w nim zawarte są nieścisłe i nie odpowiadają prawdzie - uznali przedstawiciele Orlenu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Ceska Rafinerska należy do... grupy PKN.
Największym akcjonariuszem Ceskiej Rafinerskiej (51 proc. akcji) jest spółka Unipetrolu, który w większości należy do Orlenu. Pozostałe 49 proc. to własność trzech koncernów: Agip/ENI, Royal Dutch Shell i ConocoPhillips (każdy ma 16,33 proc. papierów).
Akcjonariusze Ceskiej Rafinerskiej zebrali się 4 sierpnia podczas WZA i zaakceptowali m.in. strategię rozwoju firmy na lata 2007-2011. "WZA nie poparło propozycji spółki, dotyczącej opracowania projektu studialnego, który umożliwiałby przerabianie w rafinerii w Kralupach zasiarczonej ropy" - można też przeczytać w oficjalnym komunikacie, jaki zamieściła na internetowej stronie Ceska Rafinerska.
Właśnie ta relacja z WZA wzbudziła sprzeciw Orlenu. Zdaniem rzecznika płockiego koncernu Dawida Piekarza, odnieść można bowiem błędne wrażenie, że PKN dąży do przestawienia rafinerii w Kralupach na ropę rosyjską i takim jego zamiarom sprzeciwili się inni akcjonariusze. Tymczasem, jak przekonuje, Orlen nigdy nie rekomendował takich zmian.
Zarząd Ceskiej Rafinerskiej faktycznie wniósł pod obrady wniosek o zgodę na przeprowadzenie studium nad kompleksowym programem inwestycyjnym pod roboczą nazwą Step Change Project. To właśnie w nim, a dokładniej w jednym z jego wariantów, miała być możliwość wykorzystania ropy o wyższej zawartości siarki, choć niekoniecznie rosyjskiej mieszanki eksportowej zwanej REBCO. Dawid Piekarz zapewnił nas, że Orlen od samego początku oceniał ten wariant jednoznacznie negatywnie. Nie planuje też podejmować w przyszłości żadnych tego typu działań.