Jacek Papaj, prezes i największy akcjonariusz Compu, sprzedał jedenastu osobom fizycznym 1,81 proc. papierów spółki (50 tys. sztuk). Po transakcji ma nadal 1,2 mln akcji, stanowiących 43,61 proc. kapitału.

Dziesięć osób kupiło łącznie 37,5 tys. walorów po 62 zł (w sumie za 3,2 mln zł). Zasiadają w zarządzie Compu i spółek zależnych oraz w radzie nadzorczej giełdowej firmy. Pakiet 12,5 tys. akcji zmienił właściciela po cenie 79 zł (łącznie prawie 1 mln zł). Nazwisko nabywcy nie zostało ujawnione. W poniedziałek papiery spółki na giełdzie były wyceniane na 80,3 zł.

Jak poinformowano nas w spółce, powodem pozbycia się części akcji przez prezesa była chęć wynagrodzenia współpracowników za ich wkład w budowę firmy. W Compie nie ma żadnego programu motywacyjnego, który dawałby kadrze szanse na objęcie dodatkowych (tanich) papierów. Nabywcy zobowiązali się, że do marca 2007 r. pozbędą się co najwyżej połowy kupionych akcji (oczywiście, mogą zachować pakiet w całości). Jeśli wcześniej odejdą z Compu, lock-up zostanie automatycznie przedłużony aż do 2010 r.

Giełdowa spółka intensywnie pracuje nad realizacją porozumienia, w wyniku którego przejmie w ramach grupy Prokom całość zadań związanych ze świadczeniem usług bezpieczeństwa informatycznego. Po przekształceniach, które zgodnie z harmonogramem zakończą się przed końcem roku, gdyńska firma, z 40-proc. pakietem, zostanie największym udziałowcem Compu.