Dodał, że urząd analizuje obecnie, czy podwyżka - zgodnie z ostatnim wnioskiem PGNiG - o 4,9% jest zasadna przy obecnych cenach ropy i kursie złotego.
"Na razie nie ma powodów, żeby już dziś zmieniać im taryfę. Póki co, prognozy co do standingu i wyników PGNiG są bardzo optymistyczne" - powiedział Juchniewicz.
Według PGNiG, w konsekwencji wprowadzenia zmiany taryfy o 4,9%, rachunki za gaz dla odbiorców końcowych wzrosłyby miesięcznie średnio o ok. 2,1% (40 groszy) - dla odbiorców wykorzystujących gaz do gotowania, o ok. 2,6% (1,68 zł) - dla odbiorców wykorzystujących gaz do gotowania i podgrzewania wody, a o ok. 3,0% (6,86 zł) - w przypadku odbiorców korzystających z gazu do gotowania, podgrzewania wody i ogrzewania domów i mieszkań.
PGNiG skorygowało wniosek taryfowy już dwukrotnie: najpierw 4 sierpnia do 8,0% z 10,2%, a w połowie sierpnia - do 4,9%.
Na początku lipca PGNiG odwołało się od decyzji prezesa URE, który odmówił zatwierdzenia nowej, wyższej o 12% taryfy cen gazu dla odbiorców hurtowych, która miała obowiązywać od początku lipca. (ISB)