Zmiany w strukturze funduszy własnych Fortis Bank Polska mają pozwolić na łatwiejsze pozyskiwanie finansowania bezpośrednio w belgijsko-holenderskim Fortis Banku, który jest właścicielem polskiej spółki - twierdzi Jan Bujak, prezes FBP. Niedawno sąd zarejestrował zmiany uchwalone na czerwcowym walnym zgromadzeniu. Akcjonariusze (do grupy Fortis należy 99,1 proc. akcji polskiego banku) zdecydowali o zwiększeniu kapitału zakładowego z 30 do 452 mln zł przez przeniesienie środków zgromadzonych dotychczas głównie na kapitale zapasowym.
- Zgodnie z przepisami podatkowymi, jeśli firma zaciąga u swojego bezpośredniego akcjonariusza kredyt przekraczający trzykrotność kapitału zakładowego, to związane z tym zadłużeniem odsetki nie stanowią kosztów uzyskania przychodów - mówi J. Bujak. Dotychczas polski bank radził sobie z tym, zadłużając się nie w Fortis Banku, ale w innych spółkach belgijsko-holenderskiej grupy, z którymi nie był bezpośrednio powiązany. Teraz warszawski bank będzie mógł zadłużać się bezpośrednio u właściciela, co powinno sprawić, że pozyskanie środków będzie łatwiejsze i szybsze.
Dostępność finansowania ma dla banku znaczenie ze względu na wysoką dynamikę rozwoju. - W kredytach hipotecznych udało się nam w tym roku podwoić saldo zadłużenia klientów, które przekracza 1,2 mld zł. Akcja kredytowa dobrze się rozwija również w przypadku przedsiębiorstw. Tu notujemy wzrost rzędu 40 proc. - chwali się J. Bujak. Nie chce natomiast mówić o efektach niedawnego wejścia na rynek consumer finance (w perspektywie kilku lat Fortis ma się stać znaczącym wydawcą kart kredytowych). Dlaczego? - Trzy miesiące to za mało czasu na ocenę - ucina prezes.
W tym tygodniu Fortis Commercial Finance, spółka faktoringowa grupy Fortis, przejęła niewielką warszawską firmę z tej branży - 4Factor. - W obsłudze przedsiębiorstw zajmujemy siź nie tylko działalnością bankową, ale także np. leasingiem. Klienci zgłaszają też popyt na usługi faktoringowe - wyjaśnia motywy transakcji J. Bujak. Według niego, faktoring zaoferowano nie przez bank, ale przez spółkę zależną dlatego, że bank nie miał specjalistów w tej dziedzinie. - Wydzielanie spółek faktoringowych jest powszechną praktyką w bankach - argumentuje prezes.