"W zaistniałej sytuacji spółka rozważa możliwość odwołania od decyzji prezesa URE. Zgodnie z obowiązującymi przepisami PGNiG może złożyć w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia decyzji odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie - Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów" - podało PGNiG w komunikacie podczas konferencji prasowej.
"Nowy wniosek taryfowy, obowiązujący od 1 stycznia, zostanie i tak złożony w najbliższym czasie" - powiedział Cyryl Federowicz, dyrektor biura taryf, podczas spotkania z dziennikarzami.
Zdaniem PGNiG, decyzja URE została podjęta "w oderwaniu od argumentów merytorycznych" i nie uwzględnia wzrostu cen w kontraktach importowych, zmian kursów walutowych, a co za tym idzie - nierentowności obrotu gazem wysokometanowym.
Według analiz URE, średnia cena zakupu gazu w obrocie będzie wyższa od założonej we wniosku o 2,5%. PGNiG szacuje, że przy założeniu średnich rocznych zakupów spółki rzędu 6 mld zł daje to kwotę 150 mln zł.
"PGNiG wnioskowało o skorygowanie taryfy o 4,9% ze względu na znaczny wzrost kosztów pozyskania surowca. Obecnie obowiązująca taryfa nie rekompensuje PGNiG SA wzrostu kosztów zakupu gazu z importu. W tej chwili PGNiG SA sprzedaje gaz odbiorcom poniżej jego kosztów pozyskania" - podano dalej w komunikacie.