Początek jesieni jest niekorzystny dla Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). Najpierw prezes Urzędu Regulacji Energetyki zablokował podwyżki cen gazu, a teraz RosUkrEnergo zmniejszył dostawy surowca, chcąc wywrzeć presję w negocjacjach na temat warunków, na jakich będą podpisywane kolejne kontrakty. Nowy zarząd spółki nie poddaje się - wczoraj poinformował, że złożył odwołanie od wrześniowej decyzji urzędu. "Decyzja prezesa URE (...) jest sprzeczna z prawem i została wydana w wyniku błędnej interpretacji oraz niezastosowania szeregu przepisów" - uzasadnia spółka w komunikacie. Jak informuje PGNiG, w uzasadnieniu prezes URE wskazał, że przesłanki wprowadzenia podwyżki występowały tylko do 20 sierpnia. Zdaniem urzędu, później sytuacja na światowych rynkach zmieniła się: ceny ropy naftowej (od których zależą ceny gazu) spadły, a kurs dolara utrzymywał się na niskim poziomie. Tymczasem, zdaniem PGNiG, zmiana nie nastąpiła. "Od 20 sierpnia do 20 września przesłanki do wprowadzenia zmiany cen gazu uległy wzmocnieniu" - uważa spółka. Wylicza, że w tym okresie kurs dolara wobec złotego wzrósł o 3 proc., a wrześniowy spadek cen ropy o 14 proc. nie miał istotnego wpływu na taryfę importową gazu. Zależy ona bowiem od notowań ropy naftowej w ostatnich trzech kwartałach.
W poprzednich ośmiu miesiącach ceny ropy utrzymywały się na rekordowo wysokim poziomie. PGNiG podkreśla, że w decyzji odmownej urząd przyznał, że koszty pozyskania gazu od kwietnia do grudnia będą wyższe o 2,5 proc., czyli o ok. 150 mln zł. "Zdaniem PGNiG tak istotny wzrost kosztów, który nie znajduje pokrycia w przychodach, stanowi dostateczną przesłankę zmiany cen gazu" - zaznacza spółka.
Po złożeniu odwołania ruch należy do prezesa URE. Może on uchylić lub zmienić decyzję, bądź przesłać odwołanie razem z aktami sprawy do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten albo uwzględni wniosek PGNiG i uchyli zaskarżoną decyzję URE, albo oddali odwołanie. Może też zmienić decyzję urzędu lub przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia. - Odniesiemy się do odwołania nie wcześniej niż za dwa tygodnie - zapowiedział prezes urzędu. Niezależnie od tego spółka już przygotowuje nowy wniosek z propozycją zmiany cen gazu, która miałaby wejść w życie 1 stycznia 2007 roku. Od dłuższego czasu potentat gazowy sprzedaje gaz poniżej kosztów zakupu. Podwyżki taryf firma domaga się już od czerwca, kiedy to złożyła wniosek o 12-proc. wzrost cen. Został on jednak odrzucony przez URE. Wtedy po raz pierwszy spółka złożyła odwołanie od decyzji urzędu. W lipcu PGNiG po raz kolejny wnioskowało o podwyżkę - o 10,2 proc. Po negatywnych sygnałach z URE jej wysokość została skorygowana do 8 proc., a ostatecznie do 4,9 proc.
Analitycy rynkowi oceniają, że decyzja URE zaważy na wynikach spółki. W IV kwartale, gdy zapotrzebowanie na gaz jest wysokie, spółka może być zmuszona płacić więcej za importowany gaz. Może to spowodować pogorszenie jej wyników.