Akcje Action, które od debiutu nie mogły osiągnąć pułapu 14 zł, od kilku dni systematycznie rosną. W minionym tygodniu zdrożały o 18,8 proc. W piątek kosztowały 16,3 zł, po wzroście o 0,7 proc. (w trakcie sesji kurs sięgnął 16,8 zł). Cena emisyjna papierów firmy, która zadebiutowała na giełdzie 24 lipca, wynosiła 12 zł. Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli ostatnie informacje ze spółki: wyniki finansowe za rok obrotowy 2005/2006 oraz komunikaty dotyczące umowy z największym dostawcą notebooków w Polsce - Toshibą. Spodobały im się także zapowiedzi dotyczące przyszłości.
W zakończonym 31 lipca roku obrotowym przychody grupy Action wyniosły 1,43 mld zł, zysk netto zaś 16,2 mln zł. Rok wcześniej obroty sięgały 1,33 mld zł, a spółka poniosła wtedy 14 mln zł straty netto.
Jacek Krawiec, prezes Action, przy okazji publikacji wyników podtrzymał prognozy na rok 2006/2007. Przychody grupy mają wzrosnąć o ponad 1/5, a zysk netto ma wynieść ok. 23 mln zł. Prezes potwierdził, że spółka przeznaczy na dywidendę około 20 proc. zysku. Action zapowiedział także, że wchłonie swoją spółkę zależną California Computer, dzięki czemu przestanie powielać swoją działalność, znacznie zmniejszy koszty i zwiększy portfolio produktów. Prezes nie wyklucza dalszego porządkowania grupy. Zarząd Action obiecuje również, że w najbliższym czasie spółka będzie informowała o kolejnych umowach dystrybucyjnych z dużymi producentami elektroniki.
Jacek Krawiec podkreślił, że kierowana przez niego firma będzie rozwijała obszary działalności bardziej rentowne niż dystrybucja. Zamierza m.in. inwestować we własne marki (na których osiąga wyższą marżę). Jeszcze w tym roku uruchomi platformę handlu internetowego, która będzie oferowała artykuły z pięciu różnych branż.
Przypomnijmy, że przed debiutem analitycy DM Millennium i DM PKO BP wyceniali akcje spółki na około 20 zł.