Nawet o 55 proc. spadną opłaty, które zapłacą operatorzy telekomunikacyjni za wykorzystanie sieci telefonicznej Telekomunikacji Polskiej do świadczenia usług klientom - zdecydował Urząd Komunikacji Elektronicznej. Dla rynku to ważna informacja, bo wprowadzone w ub. r. przez Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (poprzednika UKE) stawki były zbyt wysokie i zniechęcały konkurentów TP do skorzystania z jej infrastruktury.

Chodzi o tzw. uwolnienie pętli lokalnej, które umożliwi operatorom dostęp do kabla TP, biegnącego od centrali do telefonu w domu lub siedzibie abonenta. Dzięki temu nie będą musieli oni inwestować w podciągnięcie swojej sieci do nowych klientów. UKE doprowadziło do obniżenia opłat, jakie będą musieli zapłacić konkurenci TP za korzystanie z tej możliwości. O 38 proc. (do 36 zł) spadła miesięczna opłata za całkowite przejęcie pętli, a o 55 proc. (do 13 zł), gdy będzie ona współużytkowana z TP (np. spółka dostarczy internet, a usługi telefoniczne będzie świadczyć konkurencja). Natomiast o 13 proc. wzrosła jednorazowa stawka za samo uwolnienie pętli. - Ta podwyżka wynika z większych kosztów, jakie poniesie TP przy dostosowywaniu swojej infrastruktury do świadczenia usługi - tłumaczy Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Swoją pierwszą decyzję w sprawie pętli lokalnej regulator wydał w marcu ub. r. Jednak od tego momentu żadna linia abonencka nie została uwolniona. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy wymienia się zbyt wysokie stawki, które skutecznie zablokowały tę ścieżkę liberalizacji rynku. Czy obniżenie opłat zwiększy zainteresowanie dostępem do pętli ze strony konkurentów TP? - Na papierze oferta wygląda dobrze. Zobaczymy, czy TP dostosuje się do niej. Jeśli tak, to na pewno przyczyni się ona do wzmocnienia pozycji dostawców internetu, którzy dzięki niej będą mogli rozszerzyć obszar swojej działalności - ocenia Paweł Olszynka, analityk PMR.