Netia i MNI znalazły się na krótkiej liście zainteresowanych zakupem 75 proc. akcji płockiego Petrotelu. Ta spółka telekomunikacyjna należy do PKN Orlen, który być może do końca listopada wybierze inwestora do wyłącznych negocjacji. Wczoraj kurs MNI wzrósł o 7,4 proc., do 6,35 zł, a Netii o 3,2 proc., do 5,09 zł. Być może wpływ na to miała informacja o tym, że to te firmy mają szansę kupić Petrotel. Notowaniom MNI mogła też pomóc rekomendacja DM BKO BP (jeszcze nieodtajniona).

- Petrotel trzy lata jest w stanie zawieszenia. Rozmowy trwają już trzeci rok, tylko zmieniają się potencjalni nabywcy - powiedział PAP prezes spółki Marian Ostrowski. Wyjaśnił, że po negocjacjach z wybraną firmą PKN Orlen złoży ofertę pierwokupu pracownikom Petrotelu, do których należy 25 proc. udziałów. Zaznaczył, że pracownicy chcieliby skorzystać z prawa pierwokupu, jednak trudno będzie im zebrać pieniądze.

Prezes Petrotelu powiedział też, że spółka jest niedoinwestowana. Według niego, aby mogła się rozwijać, konieczne są inwestycje od 5 mln do 10 mln zł rocznie. Poinformował, że w 2005 roku przychody firmy wyniosły "trzydzieści parę milionów złotych", a zysk netto około 5 mln zł. Podkreślił, że w 2006 r. wyniki będą niższe. Cały zysk spółki przeznaczany jest na dywidendę. Jeśli PKN nie podwyższył wyceny, posiadany przez niego pakiet może być wart około 6 mln zł.