Reklama

Polska jesień nie dla wszystkich złota

Firmy handlujące odzieżą nie zaliczą pewnie ostatnich tygodni do udanych pod względem sprzedaży. Spółki z branży energetycznej mają rezerwy - im pomogła surowa zima z początku roku. Przedsiębiorstwa budowlane są zadowolone z babiego lata. Komu sprzyja, a komu szkodzi złota polska jesień?

Publikacja: 14.10.2006 08:13

Od kilku tygodni mamy słoneczną, cieplejszą niż zwykle, jesień. Zdaniem meteorologów, jesteśmy świadkami "powrotu babiego lata". Ładna pogoda powinna się utrzymać mniej więcej do 20 października. Dopiero potem należy spodziewać się ochłodzenia. Czy firmy, dla których pogoda ma duże znaczenie, mogły przewidzieć taki scenariusz? Które zarobią, a które stracą z powodu ciepłej jesieni?

Prognoza z telewizji

- Nasze przedsiębiorstwa nie mają tradycji współpracy z instytutami meteorologicznymi. Niestety, są zbyt skąpe i zakup prognoz traktują jako zbędny koszt - mówi Eugeniusz Szwed z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. W praktyce większość firm bazuje na ogólnodostępnych, darmowych informacjach, publikowanych w mediach i internecie. - Najtańsze krajowe opracowania są dostępne w cenie od 100 złotych. Dużym firmom warto polecić długoterminowe prognozy sporządzane przez zagraniczne ośrodki klimatyczne. Proszę jednak pamiętać, że pogoda płata figle i żaden raport nie daje pewności, że przewidzimy aurę - dodaje E. Szwed.

Którym spółkom przydałaby się znajomość długoterminowych prognoz pogody? Na pewno tym, których sprzedaż uzależniona jest od aury, np. elektrociepłowniom, spółkom handlującym odzieżą czy firmom budowlanym.

Elektrociepłownie

Reklama
Reklama

pewne swego

Na giełdzie notowane są trzy spółki, które dostarczają ciepło klientom i dla których nietypowa aura ma znaczenie. Chodzi o elektrociepłownię Będzin, wrocławską Kogenerację i warszawski Praterm. Obecna pogoda nie jest im na rękę - odsuwa rozpoczęcie sezonu grzewczego. Jak podkreślają jednak zgodnie przedstawiciele spółek, wysokie temperatury nie są dla nich zaskoczeniem. Mroźna zima z początku roku pozwoliła im przygotować się na cieplejsze kwartały. Elektrociepłownie, kierując się zasadą ostrożności, uwzględniły w planach finansowych niekorzystną dla siebie pogodę. Liczą się z powtórką stosunkowo ciepłej jesieni z 2005 roku.

W dłuższym okresie nie zamierzają jednak pozostawać bezczynne. Jak chcą sobie pomóc? - Priorytetem jest zwiększenie liczby nowych klientów, a tym samym wielkości przychodów. W tym celu współpracujemy z lokalnym dystrybutorem ciepła. W przyszłości to zaprocentuje - mówi Paweł Orlof, prezes EC Będzin. Elektrociepłownie mogą też liczyć na dodatkowe zyski ze sprzedaży niewykorzystanych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. - Nasze przychody we wrześniu mogą być nieznacznie mniejsze, ale w żaden sposób nie wpłynie to na realizację całorocznych prognoz finansowych - dodaje Edward Kowalewski, prezes Pratermu. Warszawska firma "grzeje" już w szpitalach, szkołach i przedszkolach. - Gdyby na rynku nie było możliwości handlu uprawnieniami do emisji CO2, wtedy stosowalibyśmy derywaty pogodowe w celu zabezpieczenia się przed zmianami pogody - wyjaśnia prezes.

Kogeneracja chce się zabezpieczać przed istotnymi wahaniami temperatur, zwłaszcza w porównaniu ze średnimi wieloletnimi, poprzez zakup polis ubezpieczeniowych. - Rozmowy z odpowiednimi firmami są w toku - wyjaśnia Jacek Wardaszko, rzecznik prasowy wrocławskiej spółki.

Giełdowe elektrociepłownie mogą być spokojne, mroźna zima bowiem w pierwszym kwartale przyniosła im rekordowe zyski. Dlatego mimo ciepłej jesieni cały bieżący rok zaliczą do bardzo udanych. Dodatkowo spółki sprzedają zbędne aktywa trwałe (Praterm, Kogeneracja) lub korzystają z efektów zakończonej restrukturyzacji, np. zatrudnienia (EC Będzin), co pomaga ich wynikom.

Ciepła odzież czeka na chłody

Reklama
Reklama

Spółki handlujące odzieżą wielokrotnie w przeszłości tłumaczyły spadki sprzedaży odmienną od oczekiwanej aurą. Na taką okoliczność powoływały się m.in. firmy notowane na giełdzie, LPP (marki Reserved, Cropp), Redan (m.in. Top Secret) czy Artman (House). Jak nadspodziewanie ciepła jesień odbije się na ich wynikach? Przedsiębiorstwa nie chcą się wypowiadać na ten temat przed publikacją danych za III kwartał. Wiadomo jednak, że przy ładnej pogodzie kolekcje zimowe, wprowadzane do sklepów we wrześniu, sHandel odzieżą, podobnie zresztą jak np. butami, ma typowo sezonowy charakter (najlepszy jest IV kwartał). Wahnięcia sprzedaży występują z reguły w okresach przejściowych, czyli przy wprowadzaniu do sklepów nowych kolekcji. Jesienno-zimowa odzież i obuwie trafiają na półki we wrześniu. Z kolei kolekcja wiosenno-letnia jest dostępna z reguły od marca. Dlatego temperatura za oknem może pomóc albo przeszkodzić w handlu. Zdaniem specjalistów, firmy muszą bardzo uważać, szczególnie podejmując decyzję o wielkości produkcji sezonowego towaru. Z zimowej odzieży do tej grupy należą przede wszystkim grube kurtki, czapki i szaliki. Jeśli nie sprzedadzą się na początku sezonu - mogą nie sprzedać się wcale. W letniej kolekcji takim towarem są np. krótkie spodenki. - Jest to element ryzyka w naszym biznesie - zauważa Dariusz Pachla, wiceprezes LPP. Sposobem na to jest uczynienie oferty jak najbardziej elastyczną. - Chodzi o to, żeby na półkach sklepowych było jak najwięcej odzieży, którą nosi się przez większą część roku, czyli m. in.: T-shirty, cienkie sweterki, bluzeczki czy spodnie. Jednak marża uzyskiwana ze sprzedaży kurtek zimowych jest na tyle atrakcyjna, że pomimo większego ryzyka nie zamierzamy rezygnować ze sprzedaży tego towaru - dodaje D. Pachla. Ciepła pogoda sprzyja z kolei wyprzedażom letniej kolekcji.

Wyprzedaże oznaczają jednak z reguły niższe ceny i marże.

- W dłuższym okresie sprzedaż się bilansuje - twierdzi Mariusz Gnych, wiceprezes firmy CCC, produkującej i sprzedającej w swoich sklepach obuwie. Ciepły wrzesień nieco ograniczył sprzedaż ocieplanych butów. W tym okresie lepiej natomiast sprzedawało się tzw. obuwie przejściowe. Potwierdzają to wyniki. W minionym miesiącu w tych samych sklepach CCC zanotowało 6-proc. wzrost sprzedaży w porównaniu z wrześniem ubiegłego roku. Zdaniem M. Gnycha, w drugiej połowie października i listopadzie sprzedaż zimowego obuwia powinna zostać nadrobiona. CCC zabezpiecza się także, zamawiając wcześniej jedynie około 90 proc. towaru, który spodziewa się sprzedać w danym sezonie. Dzięki własnej fabryce na bieżąco może reagować na wyniki sprzedaży.

Dla budowlanki ładna pogoda to dobra pogoda

Zapowiedzi synoptyków, zwiastujących utrzymanie się wysokich temperatur, cieszą natomiast przedstawicieli firm z branży budowlanej i pokrewnych sektorów. - Dla spółek budowlano-inżynieryjnych przedłużający się okres ciepła oznacza możliwość wykonywania wszystkich zaplanowanych prac. Utrzymywanie się dodatnich temperatur pozwala na skrócenie wielu procesów technologicznych, które w niskich temperaturach trwają znacznie dłużej, a przy mrozach często w ogóle nie są możliwe - mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu.

Co prawda obecna technologia umożliwia prowadzenie niektórych robót również podczas przymrozków, jednak praca w takich warunkach jest nieporównywalnie droższa. Dlatego też tradycyjnie czwarty kwartał dla firm budowlanych kończy się dużo mniejszymi zyskami niż drugi lub trzeci, albo nawet stratą. Tymczasem w segmencie budownictwa specjalistycznego ostatnie miesiące roku często oznaczają nasilenie prac, związane z kończeniem projektów (np. w energetyce i ciepłownictwie przed sezonem grzewczym). - Dla naszej firmy koniec roku - ze względu na sezonowość charakteryzującą naszą działalność - jest szczególnie ważny. Im dłużej można prowadzić prace w ramach kontraktów, tym wcześniej można się spodziewać korzyści z nich płynących, co z kolei może się przełożyć na wzrost przychodów, jak i zysków - komentuje Robert Białczyk, rzecznik PBG, firmy budowlano-montażowej, działającej w sektorach gazu, ropy naftowej i ochrony środowiska.

Reklama
Reklama

Czas na derywaty

pogodowe?

Jak radzą sobie z problemem anomalii pogodowych za granicą? Między innymi wykorzystując derywaty pogodowe, czyli instrumenty pochodne. Najbardziej znanym ich rynkiem jest giełda Chicago Mercantile Exchange (CME). Warto wspomnieć, że blisko 20 proc. amerykańskiej gospodarki jest "czułe" na wahania pogody, m.in. sektor energetyczny, rolnictwo czy budownictwo. Obroty na rynku CME Weather wyniosły w zeszłym roku 22 miliardy USD (dane do września 2005 roku). Właściciela zmieniło 630 tys. kontraktów.

Co na to warszawska giełda? - Wiemy, że na rynkach zagranicznych są takie instrumenty. Zwłaszcza na CME. Kładziemy nacisk na innowacyjność w naszej ofercie, stąd m.in. wprowadzenie obligacji strukturyzowanych. W tej chwili jednak nie pracujemy nad wprowadzeniem instrumentów pogodowych. Dlaczego? Po dłuższej analizie stwierdziliśmy, że produkt ten oprócz zalet ma pewne wady. Proszę zwrócić uwagę, że płynność na rynku CME Weather nie jest imponująca. W naszych realiach wyglądałaby prawdopodobnie jeszcze gorzej. To nas nie zachęca do szybkiego działania. Zwracam uwagę na problemy ze stworzeniem odpowiedniego indeksu. Prawdopodobnie byłby też kłopot ze znalezieniem animatorów podtrzymujących płynność obrotu. Sam instrument nie jest łatwy w użyciu. Reasumując, w tej chwili nie ma "ciśnienia" na wprowadzenie derywatów pogodowych na naszą giełdę - odpowiada Beata Kasprzyk, z biura promocji GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama