Wiedeński Sąd Apelacyjny w orzeczeniu z 10 paędziernika (wczoraj opublikowanym) uznał, że wyrok Wiedeńskiego Sądu Arbitrażowego z 26 listopada 2004 r. nie jest w żaden sposób wiążący dla Elektrimu Telekomunikacji (ET). Zdaniem przedstawicieli ET oznacza to, że spółka jest wciąż właścicielem 48-proc. pakietu udziałów w PTC.
Werdykt sprzed dwóch lat kwestionował prawo do przeniesienia przez Elektrim 48 proc. papierów Polskiej Telefonii Cyfrowej do ET. Uznawał zatem, że posiadaczem udziałów komórkowego operatora jest nadal giełdowa spółka. Na bazie decyzji sądu arbitrażowego Deutsche Telekom wykonał przysługującą mu opcję zakupu udziałów w PTC od Elektrimu i kontroluje 97 proc. kapitału operatora Ery. Elektrim za zbywane udziały ma otrzymać co najmniej 604 mln euro.
Francuzi (ET jest kontrolowane przez Vivendi) konsekwentnie utrzymywali, że 48 proc. udziałów należy wciąż do nich. 12 września zwrócili się do wiedeńskiego sądu o uchylenie wszystkich punktów orzeczenia arbitrażu. Wczoraj Sąd Apelacyjny wydał decyzję w tej sprawie.
- Przyznaję, że wiedeński sąd dał nam dużo więcej niż wnioskowaliśmy. Nie uchylił wyroku arbitrażu, ale zakwestionował zasadność zajmowania się sprawą - powiedział mecenas Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Salans D. Oleszczuk, reprezentującej interesy ET. - Werdykt oznacza, że wyroki Sądu Arbitrażowego, zarówno pierwszy, jak i wszystkie kolejne, nie są wiążące dla ET, czyli że ET jest wciąż właścicielem 48 proc. akcji PTC. W tej chwili Elektrim i Deutsche Telekom mogą sobie wszystkie późniejsze orzeczenia Sądu Arbitrażowego oprawić w ramkę i powiesić na ścianie - dodał.
Przedstawiciele Elektrimu dość oszczędnie komentowali wczoraj decyzję sądu, zasłaniając się brakiem dostępu do werdyktu, który nie dotarł do spółki.