Znam sytuację Malmy, jest ona bardzo nietypowa. Teraz wartość likwidacyjna spółki to 7-12 mln zł, a oferty w grudniu ubiegłego roku były w granicach 60 mln zł. Bank je odrzucił - mówi pragnący zachować anonimowość jeden z przedstawicieli Pekao. To właśnie w tym banku bankrutujący producent makaronów jest zadłużony na prawie 150 mln zł. Są chętni, by Malmę kupić. Jak ustalił "Parkiet", jednym z nich jest Credit Suisse z Londynu, który proponuje ok. 50 mln zł. Drugi to Alpina Savoie. Obydwie strony chciałyby, aby proces negocjacji jak najszybciej się zakończył. - Nie rozumiem postępowania banku - mówi Aleksander Skołożyński z firmy Concordia Espirito Santo Investment, doradcy Alpiny Savoie.
Jak to było z kredytami...
Pracownik banku twierdzi, że w historii kredytowej spółki można doszukać się nieprawidłowości. - Jako przykład może posłużyć moment, gdy bank "wyjął" Malmę, już zadłużoną na ponad 100 mln zł, z segmentu kredytów trudnych i "wsadził" ją do portfela kredytów normalnych. Było to możliwe dzięki temu, że bank przyjął więcej zabezpieczeń i zmniejszył rezerwy na Malmę (z 22,1 mln zł do 14,3 mln zł). Dzięki rozwiązaniu rezerw poprawił wynik finansowy. Co ciekawsze, okazało się, że prawdopodobnie zginęła cześć dokumentacji, dotyczącej podniesienia zabezpieczenia - mówi nasz rozmówca.
Kto sfinansował pszenicę?
- W grudniu 2005 roku przypłynął transport z pszenicą. Potrzebne było około 5 mln zł, by za nią zapłacić. Bank nie mógł już dać Malmie kredytu, ale znalazł sposób. Zaproponował, a następnie to zrealizował, że wyśle ten "zastrzyk gotówki" innej firmie pana Marbota, prezesa i właściciela Malmy - mówi Jerzy Bielewicz z firmy JB Consulting, doradzającej producentowi makaronów. Co na to prawo? - Teoretycznie rzecz biorąc, opisany mechanizm jest możliwy do zastosowania przy spełnieniu określonych założeń i może służyć minimalizacji ryzyka ponoszonego przez bank. Ale podkreślam, że to jest tylko teoria. W praktyce sprawa może być oceniana inaczej - mówi Grzegorz Kycia z kancelarii Squire Sanders Wiater.