Reklama

Droższe miejsca pracy nie muszą zjadać zysku

Bezrobocie jest już tak niskie, że w wielu branżach - żeby znaleźć pracowników - trzeba im płacić lepiej niż dotychczas. To nie musi jednak pogarszać wyników finansowych firm

Publikacja: 13.11.2006 10:59

Stopa bezrobocia spadła w październiku - według wstępnych danych - do 14,9 proc. Ekonomiści spodziewają się, że w przyszłym roku pójdzie jeszcze w dół. To oznacza, że minęły czasy, gdy ustawiały się kolejki do każdego wolnego miejsca pracy. Teraz to raczej pracodawcy szukają pracowników, niż na odwrót. Czy firmy giełdowe faktycznie mają z tym problem i czy odbija się to na ich wynikach finansowych?

Najtrudniej w budowlance

Wygląda na to, że w najtrudniejszej sytuacji są firmy budowlane. - Sukcesywnie zwiększamy zatrudnienie. Wiąże się to z realizacją kolejnych kontraktów i rozwojem samej spółki. Tylko w ostatnich 12 miesiącach przyjęliśmy do pracy ponad 650 osób, co daje wzrost o ponad 23 proc. - mówi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostalu.

Zatrudnienie w Budimeksie Dromeksia (kluczowej spółce zależnej Budimeksu) wzrosło w tym roku o połowę, do ponad 3,2 tys. osób. Na przyszły rok spółka planuje zaangażowanie kolejnych 200 ludzi.

Zarówno w Polimeksie-Mostostalu, jak i w Budimeksie-Dromeksia zarządy widzą problem niedoboru siły roboczej - zwłaszcza specjalistów. Chodzi o zbrojarzy, cieśli, murarzy. To wynik szybko rosnącej liczby realizowanych kontraktów, a także wyjazdów budowlańców na Zachód.

Reklama
Reklama

Jak można sobie poradzić z brakiem pracowników? Na przykład Polimex-Mostostal zastanawia się nad przejmowaniem spółek, które mają wolne moce produkcyjne.

Rotacja w informatyce

Zróżnicowana jest sytuacja w sektorze informatycznym. Jak wynika z danych GUS, firmy informatyczne są w czołówce zestawienia branż najszybciej zwiększających liczbę miejsc pracy. W spółkach giełdowych, z którymi rozmawialiśmy, tego wzrostu zatrudnienia nie widać. W Softbanku liczba etatów jest teraz o niespełna 5 proc. wyższa niż na początku roku. A np. w ComputerLandzie zatrudnienie ograniczono o 10 proc. - Realizujemy program podniesienia efektywności pracy - mówi Michał Michalski, rzecznik firmy. W kilku innych firmach zmiany były nieznaczne.

- IT to trudny rynek pod względem zatrudnienia. Jest dość trudno znaleźć specjalistów do konkretnych projektów informatycznych, tym bardziej że młodzi informatycy są zachęcani wyższymi zarobkami za granicą i wyjeżdżają - opowiada Jolanta Kubiak, dyrektor działu personalnego w spółce Spin.

Produkcja sobie radzi

Stalprodukt - producent m.in. blach elektrotechnicznych - w pierwszych dziesięciu miesiącach br. zwiększył liczbę pracowników o 11 proc. - Ze względu na realizowane inwestycje planujemy dalszy wzrost zatrudnienia. Przewidujemy, że dynamika będzie na poziomie zbliżonym do tegorocznego - zapowiada Robert Kożuch, dyrektor biura zarządu firmy. - Nie mamy żadnych problemów ze znalezieniem nowych pracowników - dodaje.

Reklama
Reklama

Drozapol - handlujący wyrobami hutniczymi - ma w tej chwili o 60 proc. więcej pracowników niż na początku br. W przyszłym roku planuje wzrost o kolejne 10 proc. - Są chętni do pracy biurowej i w handlu, a brakuje na stanowiska robotnicze - twierdzi Grzegorz Dołkowski z Drozapolu. Dodaje, że widać już, że sytuacja na rynku zmusza do podnoszenia wynagrodzeń

Bez wpływu na wyniki

Przedstawiciele firm, z którymi rozmawialiśmy, deklarują, że nawet jeśli pracownicy dostają podwyżki, to nie będzie to miało znaczącego wpływu na wielkość zysku. Jak to możliwe? - Najpierw odnotowujemy wzrost sprzedaży i marży, potem następuje wzrost wynagrodzeń - mówi Barbara Mroczka, rzeczniczka Qumaku-Sekomu.

Podobnie mówią nawet w firmach budowlanych. Przyznają, że wzrost zatrudnienia i podwyżki płac mają wpływ na wyniki finansowe. Jednak, jak deklarują prezesi spółek, wzrost ten przyczynia się do zwiększenia sprzedaży, więc ostateczny wpływ na wyniki wcale nie musi być negatywny. W żadnej ze spółek nie usłyszeliśmy, że obawiają się tam, iż podwyżki płac obniżą w przyszłym roku zyski.Ostatecznością jest podnoszenie cen. - Ich wzrost skompensuje wpływ podwyżek płac na wynik - mówi Krystyna Szczepkowska z Indykpolu.

Komentarze

Jerzy Wiśniewski

Reklama
Reklama

prezes PBG

Pomaga

dalekowzroczność

Wiemy o problemach ze znalezieniem specjalistów

na rynku, jednak nas to nie

Reklama
Reklama

dotyka w znaczącym stopniu. Przewidywaliśmy rozwój branży budowlanej i zwiększamy zatrudnienie od lat. Wpływ presji płacowej na wyniki finansowe jest kompensowany przez rosnące marże w sektorze budownictwa specjalistycznego, rozwojem firmy i większą liczbą pozyskiwanych zleceń.

Bartosz Pawłowski

ekonomista ING Banku

Śląskiego

Trzeba przywyknąć

Reklama
Reklama

do nowych warunków

To, że jest coraz mniej wykwalifikowanej siły roboczej, wcale nie musi oznaczać, że znalezienie odpowiednich pracowników stało się niemożliwe. Firmy muszą otrząsnąć się z szoku wywołanego niższym bezrobociem i przywyknąć do nowych warunków. Marże uzyskiwane przez firmy są bardzo wysokie, więc istnieją możliwości bezpiecznego - z punktu widzenia równowagi w gospodarce - podnoszenia płac przy niewielkim spadku zysków.

Prognozy Analitycy spodziewają się dalszego szybkiego wzrostu zatrudnienia i wynagrodzeń

W październiku zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było o 3,6 proc. większe niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku - szacują analitycy ankietowani przez "Parkiet". Jeżeli ich oczekiwania są

trafne, to miniony miesiąc przyniósł najwyższy

Reklama
Reklama

w historii roczny wzrost

liczby miejsc pracy.

Zdaniem ankietowanych przez nas ekonomistów, nadal szybko zwiększają się wynagrodzenia. Prognozowany jest wzrost o 4,6 proc. w porównaniu z październikiem ub. r. W trzech poprzednich miesiącach płace rosły w tempie przekraczającym 5 proc. Spadek dynamiki jest jednak pozorny - wynika z tego, że przed rokiem dodatkowe nagrody zafundowano pracownikom w KGHM, a w Poczcie Polskiej nastąpiło przesunięcie wypłat bonusów zwykle przekazywanych w poprzednim miesiącu. Gdyby nie uwzględniać tego czynnika okazałoby się, że dynamika płac jest nadal bardzo wysoka. Nawet bez uwzględnienia "efektu bazy" nominalny wzrost funduszu płac

w sektorze przedsiębiorstw wyniósł w ubiegłym miesiącu ok. 8 proc., a wzrost realny spadł do nieznacznie

poniżej 7 proc.

Dane o zatrudnieniu i płacach Główny Urząd Statystyczny poda w czwartek. Oprócz nich, w tym tygodniu zostanie podana dynamika cen i podaży pieniądza w październiku, a także bilans płatniczy ostatniego miesiąca trzeciego

kwartału.

Analitycy sądzą, że inflacja wyniosła 1,3 proc., wobec 1,6 proc. w poprzednim miesiącu. Z opublikowanej na początku listopada prognozy Ministerstwa Finansów wynikało, że spadek dynamiki cen mógł być jeszcze większy - do 1,2 proc. Roczny przyrost podaży pieniądza jest szacowany na 12,5 proc.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama