Reklama

Bank BPH będzie dużo mniejszy i słabszy, niż można było wcześniej oczekiwać

Pekao przejmie większość aktywów BPH, dzięki czemu stanie się najsilniejszym bankiem w Polsce. Podzielony BPH straci swoją pozycję na rynku

Publikacja: 14.11.2006 05:34

Kiedy Skarb Państwa przez prawie pół roku blokował fuzję kontrolowanych przez włoską grupę UniCredit banków Pekao i BPH, narażając się nawet na gromy Komisji Europejskiej, jednym z argumentów strony polskiej przeciw połączeniu był fakt, że może ono zachwiać konkurencyjnością na rynku usług bankowych w naszym kraju. Mniej oficjalnym powodem sprzeciwu był argument, że połączone Pekao i BPH zagrożą pozycji banku PKO BP, który wciąż pozostaje liderem na polskim rynku, a w którym to banku Skarb Państwa wciąż ma większościowy pakiet akcji. Kiedy po miesiącach wzajemnych oskarżeń udało się w kwietniu osiągnąć resortowi skarbu i Włochom porozumienie co do podziału BPH, wydawało się, że pozycję PKO BP uda się obronić. Tym bardziej że resort skarbu wydawał się w swym dążeniu na tyle zdeterminowany, że w ekspresowym tempie przeprowadził przez parlament nowelizację ustawy o Prawie bankowym, dopuszczającą dzielenie banków w naszym kraju. Zaprezentowane wczoraj przez zarządy Pekao i BPH - czyli de facto przez UniCredit, które kontroluje odpowiednio prawie 53 i 71 proc. akcji obu banków - warunki podziału BPH "supremację" PKO BP stawiają pod znakiem zapytania.

"Mini-BPH", czyli dużo

oddziałów, mało aktywów

Zgodnie ze wspomnianym, kwietniowym porozumieniem Włosi zobowiązali się wydzielić z sieci BPH (obecnie liczącej 482 placówki) 200 oddziałów, które razem z systemem informatycznym, centralą, logo i marką BPH miały zostać sprzedane nowemu inwestorowi. Jak deklarowali też przedstawiciele UniCredit, na sprzedaż nie zostaną wystawione najgorsze i "puste" oddziały: bez aktywów i klientów. Przypomnijmy, że pozostała część BPH, zgodnie z umową z kwietnia, zostanie wchłonięta przez Pekao. Zgodnie z propozycją zarządów obu banków, w podzielonym BPH nie zostaną "puste" oddziały, ale co najmniej ubogie. "Część majątku Banku BPH, którego przeniesienie na bank Pekao jest planowane, obejmuje, według zestawienia pro-forma aktywów i pasywów na 1 października 2006 r.: 27, 3 mld zł należności netto od klientów, 33,8 mld zł zobowiązań wobec klientów oraz kapitały własne w wysokości 4,9 mld zł" - czytamy w poniedziałkowej informacji sygnowanej przez oba banki. Co to oznacza w praktyce? O ile w "mini-BPH" pozostanie ponad 40 proc. jego obecnych oddziałów, to będą one "obsługiwały" zaledwie 15 proc. obecnych aktywów i kredytów BPH. W "mini-BPH" pozostanie też nieco ponad 22 proc. obecnych kapitałów Banku BPH. Trudno dokładnie oszacować, jaka rzeczywiście część BPH zostanie w podzielonym banku, bo wyniki za III kwartał, na podstawie których zostały sporządzone wyliczenia, oba banki dopiero podadzą.

- Wygląda na to, że w "mini-BPH" tak naprawdę zostanie tylko kilkanaście procent całego obecnego BPH. Pekao ewidentnie bierze te aktywa i zobowiązania, które mu pasują, natomiast zostawia jedynie bazę, na której będzie można ewentualnie zbudować pozycję rynkową - uważa Marek Juraś, analityk Domu Maklerskiego Banku Zachodniego WBK. Nie wiadomo też, które oddziały pozostaną przy BPH. Pełną listę 200 placówek, które zostaną sprzedane nowemu inwestorowi wybranemu w otwartym przetargu, oba banki przedstawią w najbliższy czwartek. Wtedy też prawdopodobnie poznamy harmonogram podziału BPH.

Reklama
Reklama

W dalszej kolejności o swoich przyszłych losach dowiedzą się obecni klienci BPH - nieznane są bowiem kryteria, które zadecydują o pozostawieniu w BPH bądź też przenosinach do połączonego Pekao. Na podstawie sposobu, w jaki dokonano podziału aktywów BPH, można się jedynie domyślać, że najlepsi klienci - ci o najzasobniejszych portfelach - zostaną w większości przypadków przejęci przez Pekao.

Super Pekao,

ogołocony BPH

Po wchłonięciu części BPH, Pekao wysunie się na pozycję bankowego lidera w Polsce. Z aktywami na poziomie 120 mld zł i z kapitałami własnymi przekraczającymi 10 mld zł, warszawski bank zostanie najsilniejszą kapitałowo instytucją finansową w Polsce - dystansując dotychczasowego lidera PKO BP (odpowiednio 98 i 8 mld zł). Znacznie też zbliży się do PKO BP jako największego detalicznego banku w naszym kraju: będzie dysponował siecią ponad 1,1 tys. oddziałów obsługującą 4-5 mln klientów.

Zupełnie inaczej rysują się za to perspektywy dla "mini-BPH". Bank, który w ostatnich latach zdobył na rynku mocne trzecie miejsce - za PKO BP oraz Pekao - i w ocenie wielu analityków (a przede wszystkim klientów) był jedną z najdynamiczniej rozwijających się instytucji finansowych w naszym kraju, po planowanym podziale zdecydowanie straci na znaczeniu. Jak napisano we wspólnym komunikacie obu banków, Bank BPH po przeprowadzeniu podziału będzie posiadał łącznie aktywa w wysokości 8,6 mld zł, a także 5,3 mld zł należności netto od klientów oraz kapitały własne w wysokości 1,4 mld zł. "Będzie też samodzielnym podmiotem wśród 10 czołowych banków w Polsce" - czytamy w oświadczeniu zarządów BPH i Pekao. Jednak liczby tej opinii nie potwierdzają - jedynie sieć licząca 200 placówek zapewni "mini-BPH" miejsce wśród największych banków w naszym kraju. Natomiast aktywa na poziomie 8,6 mld zł i kapitały własne w wysokości 1,4 mld zł plasują podzieloną instytucję poza dziesiątką największych polskich banków. Jak wynika z wyliczeń "Parkietu", "mini-BPH" znajdzie się według tych kryteriów na 12.-13. miejscu.

Nie wiadomo też, jaką tak "ogołocony" BPH będzie miał wartość dla potencjalnych nabywców. Wcześniej o zainteresowaniu kupnem akcji banku mówił m.in. brytyjski HSBC, francuski Credit Agricole czy belgijski KBC - strategiczny inwestor polskiego Kredyt Banku.

Reklama
Reklama

- Trudno oszacować wartość aktywów, które pozostaną w "mini-BPH". Przyszły BPH będzie od samego początku przekapitalizowany. Fundusze własne, które zostają w BPH, są zbyt duże, jak na potrzeby jego aktywów - uważa Marek Juraś.

Milczący Skarb Państwa

Nie wiadomo, jak na propozycje UniCredit i osłabienie pozycji "swojego" PKO BP zareaguje Skarb Państwa. Poproszony przez nas o komentarz do przedstawionych przez Włochów propozycji podziału BPH resort skarbu odesłał nas do piątkowego komunikatu. Napisano w nim, że ministerstwo przystępuje do analizy dokumentu, by zbadać zgodność z kryteriami zawartymi w kwietniowym porozumieniu z UniCredit.

3,3 akcji Pekao na walor BPH

Zarządy obu banków uzgodniły rekompensatę, jaką otrzymają udziałowcy BPH za majątek przejęty przez Pekao. I tak każdy akcjonariusz BPH otrzyma 3,3 akcji Pekao za każdą swoją akcję BPH, zachowując jednocześnie stan posiadania w BPH. Zdaniem analityków, parytet jest nieco bardziej korzystny dla akcjonariuszy Pekao niż BPH. Zakładano bowiem, że za jeden walor BPH akcjonariusze tego banku powinni otrzymać od 3,5 do 4 akcji Pekao, dlatego we wcześniejszych wycenach analityków zalecano akumulowanie walorów BPH kosztem Pekao. Jednak patrząc na obecne kursy obu banków, różnica nie była duża i wczoraj została szybko skorygowana przez rynek. Po ogłoszeniu parytetu, w trakcie poniedziałkowych notowań walory Pekao nieznacznie zyskiwały na wartości. Na zamknięciu za akcję spółki płacono 213,5 zł, po 1,67-proc. wzroście. Natomiast walory BPH straciły w poniedziałek 1,44 proc., zamykając się na poziomie 880 zł. Wydanie papierów Pekao udziałowcom BPH będzie wiązało się z koniecznością emisji aż 94,7 mln nowych akcji. Ich rynkowa wartość to obecnie 20,1 mld zł

Komentarze

Reklama
Reklama

Sławomir Skrzypek

p.o. prezesa PKO BP

Będziemy starać się walczyć

o pozycję lidera

Sprawa połączenia obu banków nie jest nowa. Dobrze, że w końcu wiadomo, na czym ta transakcja będzie polegać. Atutem łączonych banków jest duża suma bilansowa. Pojedynczo mają one zupełnie dobre wyniki (choć nie musi to oznaczać, że po fuzji sumy bilansowe i zyski będą się w prosty sposób sumować). Z naszego punktu widzenia ta fuzja będzie oznaczać, że konkurencja na rynku stanie się ostrzejsza. Ale myślę, że damy sobie radę.

Reklama
Reklama

Nasz bank - mimo wszystko - będzie się starał walczyć o pozycję lidera. Od pewnego czasu liczyliśmy się z tym, że fuzja prędzej czy później nastąpi. I przygotowaliśmy się na to. W układzie kilkuletnim spokojnie patrzymy w przyszłość.

Andrzej Powierża

szef działu analiz DM PKO BP:

Akcjonariusze BPH powinni zabiegać o podwyższenie parytetu

Jestem zaskoczony, że "mini-BPH" będzie aż tak mały. Biorąc pod uwagę aktywa, zostanie nie więcej niż 20 proc. dotychczasowego banku. Tymczasem wszystko wskazywało na to, że wartość aktywów będzie proporcjonalna do wielkość sieci "mini-BPH", czyli wyniesie w granicach 40 proc. Uważam, że Włosi kolejny raz zawiedli w swojej polityce informacyjnej. Wiedząc, że w tę stronę idą prace nad podziałem banku, powinni o tym wcześniej poinformować. Przygotowaliby akcjonariuszy BPH na to, że zarobią mniej, niż się spodziewali. Sprawa parytetu w tych okolicznościach schodzi na drugi plan.

Reklama
Reklama

Wydaje mi się, że parytet powyżej 4,1, bardziej w stronę 4,4, byłby uzasadniony. Może nie jest jaskrawo dyskryminujący akcjonariuszy BPH, ale na ich miejscu zabiegłabym jednak o podwyższenie parytetu.

Błażej Bogdziewicz

zarządzający w BZ WBK AIB TFI

Chętnych na mały BPH

może być wielu

Reklama
Reklama

Zaskoczenia nie było. Takie warunki fuzji między bankami Pekao i BPH są zbliżone do oczekiwanych przez rynek. Kursy spółek nie zareagowały w jakiś istotny sposób. Wciąż jednak o połączeniu wiemy zbyt mało. Warto by było zobaczyć cały bilans małego BPH, spółki zależne, które przy nim pozostaną czy liczbę pracowników.

Generalnie jest to jednak informacja pozytywna dla obu banków, bo znika niepewność, która im towarzyszyła. Poza tym Pekao, po zakończeniu transakcji, nie będzie już tak przekapitalizowane.

Za jaką cenę może zostać sprzedany mały BPH? Rynek ocenia, że wskaźnik cena do wartości księgowej to 4. To, że poziom aktywów,

kapitałów własnych nowego banku nie będzie zbyt wysoki, nie jest

najważniejsze. GE Money Bank, Lukas Bank należą do mniejszych

banków, a generują wysokie zyski. Przyszły inwestor zwróci uwagę na to, w jaki sposób może wykorzystać ten bank. A chętnych na mały

BPH może być wielu, choćby Credit Agricole, Societe Generale, BNP Paribas albo Erste Bank, który od dawna deklarował, że chce być obecny w Polsce.

Leszek Auda

zarządzający ING TFI

Słabsze wyceny

to wynik niepewności

Akcje Pekao nieco zyskały, a Banku BPH - trochę straciły na wartości. Dalsze zachowanie się kursów tych spółek będzie w dużej mierze zależeć od tego, po jakiej cenie zostanie sprzedana pozostała część Banku BPH. I chyba tym elementem niepewności można usprawiedliwić słabsze wyceny walorów tej ostatniej instytucji.

Z moich wyliczeń wynika, że przy wczorajszej cenie zamknięcia akcji BPH i Pekao rynek wycenia sprzedaż "mini-BPH" ostrożnie - przy wskaźniku cena do wartości księgowej na poziomie 3,76. To raczej niedrogo.

Brunon Bartkiewicz

prezes ING Banku Śląskiego

Czekają nas duże zmiany

na polskim rynku bankowym

Fuzja Pekao i BPH oraz wydzielenie z BPH części placówek doprowadzą do dużych zmian na polskim rynku. Jednak rzeczywistość przed i po tych operacjach nie będzie diametralnie inna.

Można się spodziewać, że podział BPH i sprzedaż części jego placówek doprowadzą do pojawienia się na polskim rynku nowego gracza lub wzmocnienia instytucji obecnej już na naszym rynku.

Dodatkowo presja na obniżkę kosztów będąca rezultatem połączenia Pekao i BPH sprawi, że obie te operacje przyczynią się do zaostrzenia konkurencji na rynku. Nie spowoduje to jednak rewolucji.

Mamy dobrą ofertę i jesteśmy od dawna nastawieni na poprawę jakości obsługi klientów. Jesteśmy przygotowani do wzrastającego poziomu konkurencji.

Marcin Materna

analityk DM Millennium:

Nowy inwestor będzie musiał znaleźć niszę

Ustalony parytet wymiany jest nie fair w stosunku do mniejszościowych akcjonariuszy BPH. Sprawiedliwy byłby przy poziomie 3,6-3,7 akcji Pekao za jeden walor BPH, tym bardziej że "mini-BPH" zostaje bardzo okrojony. Ocena tej sytuacji nie jest jednak jednoznaczna. Na parytecie traci również UniCredit. Widać, że ustalając podany stosunek wymiany akcji, zrobił ukłon w stronę mniejszościowych akcjonariuszy Pekao. To oni zyskują najbardziej na proponowanym parytecie wymiany papierów. Należy tu zauważyć, że ci akcjonariusze w Pekao mają akcje o wartości dwukrotnie wyższej niż mniejszościowi akcjonariusze BPH.

Akcjonariusze Pekao zyskują również bardzo na rozbudowie tego banku o aktywa BPH. Przeniesienia większości depozytów i kredytów z BPH do Pekao należało się spodziewać. Nie można przecież zapomnieć, że Włochom zależało na przyłączeniu całego BPH do Pekao. Robili więc co mogli, by w obecnych warunkach zapewnić Pekao największą możliwą skalę działania.

A nowy bank? Cóż, z aktywami w granicach 8 mld zł spada do drugiej ligi. O działalności w bankowości ogólnej, dostępnej przy aktywach w graniach 30 mld zł, "mini-BPH" może zapomnieć. Nowemu inwestorowi nie będzie więc łatwo - musi wyspecjalizować "mini-BPH", prawdopodobnie podejmie się działalności detalicznej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama