Ponad 6,8 mln zł zarobiła w III kwartale tego roku firma Inter Cars, zajmująca się handlem częściami zamiennymi do samochodów i motocykli. Przychody ze sprzedaży wyniosły 264,5 mln zł. To znacznie lepsze wyniki niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wtedy największy w kraju dystrybutor części zarobił na czysto nieco ponad 2 mln zł przy 197 mln zł przychodów. Przy wzroście sprzedaży w tym roku przekraczającym 30 proc. spółce udało siź poprawić marże, a także udaje siź poprawiać rentowność poszczególnych projektów - wyjaśnia Sylwia Jaśkiewicz, analityk CDM Pekao.
Po dziewięciu miesiącach 2006 r. spółka osiągnęła 14 mln zł zysku netto i ponad 737 mln zł przychodów. W stosunku do ubiegłego roku zysk wzrósł o 400 proc., a przychody o ponad 35 proc. Różnica wynika z faktu, że spółka w 2005 r. dużo wydała na inwestycje i zbyt optymistycznie oszacowała rynek części zamiennych.
Krzysztof Oleksowicz, prezes Inter Carsu, już kilka miesięcy temu mówił o tym, że spółka może w tym roku osiągnąć przychody na poziomie miliarda złotych. - Według nas, przychody firmy w tym roku powinny wynieść miliard złotych, a zysk netto powinien osiągnąć 18,4 mln zł - dodaje Sylwia Jaśkiewicz. Według zarządu IC może się to udać. - To naprawdę dobry rok dla naszej firmy. Sprzedaż rośnie m.in. za sprawą importu samochodów używanych. Dodatkowo nakłady poniesione w poprzednich latach zaczynają przynosić zyski - mówi Krzysztof Oleksowicz.
Zarząd dystrybutora części myśli już o następnych kwartałach. Spółka chce dalej realizować plan zwiększania przychodów i zysków. W przyszłym roku firma może otworzyć kilka filii w Polsce i za granicą. Na razie nie wiadomo dokładnie, gdzie mogą powstać nowe oddziały. - Inwestycje, jeśli będą, to naprawdę symboliczne bez większego wpływu na wyniki finansowe - zapewnia prezes Oleksowicz. Jego zdaniem, przychody w kolejnych latach mogą rosnąć średnio o 25 proc. przy rentowności 3-4 proc.