Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 26.11.2006 15:02

Kamil Jaros

W ubiegłym tygodniu mieliśmy dwa wydarzenia, które mogą okazać się kluczowe

dla koniunktury na rynku. Dolar mocno się osłabił, co zaowocowało m.in.

podrożeniem euro w stosunku do amerykańskiej waluty ponad magiczny niemal

poziom 1,3. Tym samym cena ta osiągnęła najwyższy poziom od ponad roku.

Reklama
Reklama

Drugim wydarzeniem wartym wzmianki był fakt obrony przez wykres ceny

kontaktów, a także wykres wartości indeksu WIG20 poziomu dołka z początku

listopada. W efekcie mamy nowy dołek położony nieco wyżej oraz wyskok cen,

który zbliżył je do poziomu ostatniego lokalnego szczytu. Niezbyt głęboka

korekta na dwóch ostatnich sesjach sprawia, że rynek ma szanse na dalszą

zwyżkę. Tym bardziej, że może w tym pomóc właśnie słabnący dolar.

Reklama
Reklama

Wspomniana pomoc polega choćby na tym, że wraz ze spadkiem wartości

amerykańskiej waluty rosną kursy notowanych w niej aktywów, w tym

najbardziej nas interesujące kursy miedzi i ropy naftowej. Wzrost na rynku

surowcowym ostatnio zawsze dodawał nam sił, co przekładało się na poprawę

nastrojów. Trzeba jednak zauważyć, że tym razem jest to w przeważającej

części jedynie efekt osłabienia dolara. Waluta amerykańska traci swoją siłę

Reklama
Reklama

nabywczą więc nie dziwi fakt, że rosną ceny w niej wyrażone. W związku z tym

radość z powodu wzrostu ceny miedzi, czy ropy powinna być tonowana. Nie

koniecznie musi to zaraz oznaczać większe zyski dla spółek. KGH wprawdzie

otrzyma za tonę średnio więcej dolarów niż wcześniej, ale będą to dolary

mniej warte, więc zmiana kursu w dużej mierze zniweluje efekt wzrostu ceny

Reklama
Reklama

surowca. Może się więc zdarzyć, że cena nominalna w dolarach amerykańskich

będzie rosła, ale ceny w innych walutach już nie koniecznie.

Przykładem różnicy jaka ostatnio wystąpiła ze względu na zmianę kursu dolara

jest sytuacja na rynku ropy naftowej. Wszyscy obserwujemy tracącą już drugi

miesiąc konsolidację ceny tego surowca w okolicy 60 dolarów za baryłkę. Na

Reklama
Reklama

wykresie jest to poziom znaczący, gdyż wiąże się z obroną dołków z przełomu

roku 2005 i 2006. Aktualnie cena nadal znajduje się nad tymi dołkami. Cena

nominalna wyrażona w dolarach amerykańskich. Gdy skorygujemy ją o zmiany

wartości samego dolara (przez uwzględnienie zmian indeksu dolarowego)

okazuje się, że faktyczne mamy obecnie konsolidację, ale już pod

Reklama
Reklama

wspomnianymi dołkami, co z technicznego punktu widzenia może mieć ciekawe

konsekwencje Wykres_1.gif Piątkowe wahania na rynku ropy także jasno

pokazały, że zmiana ceny miała swoją przyczynę jedynie z zmianie wartości

waluty. Po jej wyrugowaniu okazało się, że cena surowca z piątek nie

zmieniła swojej wartości mimo nominalnego wzrostu ceny dolarowej - dla

reszty świata cena pozostała taka sama.

Zmiana wartości amerykańskiej waluty ma jednak także typowo pozytywne

efekty. Przykładem może tu być zmniejszenie się złotówkowego kosztu obsługi

długu nominowanego właśnie w dolarach. Spada wartość samego długu oraz

wartość płaconych przez rząd polski odsetek.

Skoro już wcześniej poruszyliśmy temat poziomu cen surowców i ich wpływu na

wynik osiągany przez spółki to nie można nie wspomnieć o ostatnich

wypowiedziach szefów KGH. Spółka po trzech kwartałach osiągnęła przychód na

poziomie 9 mld złotych przy prognozie na cały rok wynoszącej 10,2 mld

złotych. Już teraz wiadomo, że jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy,

wynik będzie prawdopodobnie lepszy od zakładanego. Z związku z tym zarząd z

dumą zakłada, że wypłacona dywidenda na poziomie 40% czyli ok. 6-7 zł na

akcję. Rzeczywiście taki poziom dywidendy byłby w tej chwili rozsądny, ale

należy pamiętać, że to nie zarząd faktycznie decyduje o jej wysokości.

Pakiet ponad 40% ayśleć, pojawił się koncert życzeń. Mamy

zatem propozycję ułatwień i ulg dla młodych ludzi rozpoczynających pracę

(PO), zwiększenia wydatków na remonty dróg i poprawę sytuacji listonoszy

(SLD), zwiększenia wydatków na szkolnictwo wyższe, a także na ratownictwo

górnicze i podwyżki płac dla najmniej zarabiających urzędników (PiS).

Samoobrona chce zwiększenia wydatków na dofinansowanie ubezpieczeń

rolniczych, waloryzacji rent i emerytur uwzględniającej wzrost PKB oraz

dopłat do paliwa rolniczego, a LPR postuluje sfinansowanie programu "Stop

przemocy w szkołach" oraz prac przygotowawczych związanych z projektem

przekopania tunelu między wyspami Wolin i Uznam.

Jak widać, potrzeb nie cierpiących zwłoki jest dużo, ale problemem jest

założona kotwica, która ma trzymać budżet w ryzach. Jednak i na to posłowie

mają swoje rozwiązania, choć w tym wypadku są już bardziej tajemniczy. PO

zamierza własne poprawki sfinansować cięciami w administracji i

zmniejszeniem dotacji dla części funduszy i agencji. SLD także myśli o

oszczędnościach na administracji jako przykład podając zwiększenie

zatrudnienia w Kancelarii Prezydenta o 54 etaty. Jako zbyt duże lewica

uznała także budżety KRRiT, IPN oraz Krajowej Rady Sądownictwa. PiS trzyma

swoje asy w rękawie i nie chce zdradzić skąd weźmie środki na sfinansowanie

swoich propozycji. Ich zdaniem są "pewne wolne środki", ale nie chcą ich

zdradzać, bo inne ugrupowania mogłyby się na nie "rzucić". Samoobrona jest

bardziej otwarta - jako źródło własnych pomysłów widzi zwiększenie kwoty

dywidend od państwowych spółek oraz w obcięciu kosztów obsługi zadłużenia.

LPR chce obciąć budżet Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (o połowę!) oraz o

trzecią część uszczuplić budżet GIODO. Łakomym kąskiem jest też "zwiększone

wpływy z zysku NBP".

Co ma do tego sprawa KGH? W ubiegłym roku spółka wypłaciła swoim

akcjonariuszom rekordową dywidendę w wysokości 10 zł na akcję. Ten drenaż z

gotówki to efekt nacisków głównego właściciela spółki, czy Skarbu Państwa.

Dywidenda stanowiła 87% zysku netto. Podstawą takiej wypłaty była dobra

koniunktura na rynku surowcowym. W tym roku wprawdzie nie ma już takiej

hossy, ale ceny utrzymują nadal wysoki poziom. W związku mamy kolejny rok

dobrych wyników spółki. Jaka jest szansa, że zostanie on przeznaczony na

inwestycje? Jaka jest szansa, że zarząd będzie w stanie osiągnąć cel czyli

nie dopuścić do wypłaty wyższej dywidendy niż zakładane 40% zysku netto?

Szanse zarządu są niemal żadne, bo to nie od niego zależy. Jeśli pracownicy

zechcą "partycypować w dobrym wyniku spółki", to mają już sprawdzone i co

ważne niezwykle skuteczne mechanizmy, by to osiągnąć. Od tego są związki.

Czy Skarb Państwa powstrzyma się od kolejnego rzutu na kasę? Patrząc na

listę oczekiwań członków rządowej koalicji zamieszczoną akapit wyżej, można

powątpiewać.

Mamy okazję obserwować ten sam, szczególny mechanizm w skali makro i mikro.

Dobra koniunktura gospodarcza nie skłania do prac nad reformą finansów

publicznych, a dobra koniunktura na rynkach surowcowych nie jest

wystarczającą, by przygotować się na czasy koniunktury słabszej w KGH. Liczy

się tu i teraz. Gdyby spółka rzeczywiście była spółką prywatną, to sytuacja

miałaby się zupełnie inaczej. A tak zarówno budżetem, jak i finansami firmy

zajmują się te same krótkowzroczne osoby. Spijają śmietankę, gdy jest w

spółce dobrze nawet wbrew zarządowi, ale cynicznie wiedząc, że w razie

kłopotów to właśnie zarząd będzie za nie "odpowiedzialny".

Na szczęście w innych spółkach jest inaczej. Jak pokazują ostatnie dane wraz

ze wzrostem gospodarczym rosną wydatki na inwestycje. Co ważne, szybkofinansować kolejne zupki regeneracyjne. One nie pomogą, gdy znowu

nadejdą trudniejsze czasy.

Wsparcie na poziomie dołka z pierwszej sesji listopada zostało obronione

Wykres_2.gif Popyt zaatakował i pojawiły się nawet luki hossy. Sprawia to,

że nadal jest możliwość ataku na poziom listopadowego szczytu oraz majowego

rekordu. Zwłaszcza, gdyby osłabienie dolara miało swoją kontynuację. Wtedy

nastroje byłyby sprzyjające zwyżkom na naszym rynku. Wprawdzie ewentualny

wzrosty ceny miedzi, czy ropy mogłyby być tylko papierowe, ale i tak zapewne

sprawiałyby dobre wrażenie. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak

obserwować wsparcia, bo nadal w przewadze jest popyt. Do sygnałów zmiany

trendu jest na razie daleko. Najbliższym wsparciem pozostaje dołek z

poniedziałku ubiegłego tygodnia, który leży niewiele wyżej od zaznaczonego

grubą linią dołka z 2 listopada. Początek tygodnia wydaje się więc być

pomyślny dla posiadaczy długich pozycji.

Kamil Jaros

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama