W najbliższy piątek, 15 grudnia, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, w Wilnie ma być sfinalizowana transakcja przejęcia przez Orlen większościowego pakietu akcji rafinerii Możejki. Przedstawiciele płockiego koncernu udali się jednak na Litwę już wczoraj. Dzisiaj mają uczestniczyć w nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Możejek. Choć Orlen formalnie nie będzie jeszcze właścicielem ani jednej akcji litewskiej spółki, podczas tego NWZA, przejmie nad nią faktyczną kontrolę korporacyjną - wynika z nieoficjalnych informacji "Parkietu".

Sześciu z siedmiu w zarządzie

Dzisiaj mają być dokonane zmiany w składzie rady nadzorczej Możejek, a następnie w jej zarządzie. Już dziś Orlen ma w nim dwóch przedstawicieli. 24 listopada do zarządu rafinerii zostali powołani Dariusz Formela oraz Krystian Pater. Docelowo płocki koncern ma mieć w siedmioosobowym zarządzie sześciu przedstawicieli (początkowo może ich być pięciu). Swoje stanowisko zachowa obecny prezes firmy Paul Nelson English. Zdaniem wileńskiej gazety "Respublika", obiecał mu to szef Orlenu Igor Chalupec. Siódma osoba w zarządzie ma reprezentować rząd Litwy, który pozostanie właścicielem kilkunastu procent akcji Możejek.

Czy istnieje problem ceny?

Choć do sfinalizowania uzgodnionej jeszcze w maju tego roku transakcji zostały już tylko godziny, zdaniem litewskiej gazety "Lietuvos Rytas", wciąż nierozwiązany jest jeden bardzo ważny problem, czyli cena, jaką Orlen ma zapłacić za pakiet 53,7 proc. rafinerii. Dziennik twierdzi, że Polacy próbują naciskać na Yukos International, aby obniżył cenę o kilkaset mln USD. Ustalona pół roku temu kwota to 1,492 mld USD. Nie wiadomo, jak w tej sytuacji zachowa się sprzedający. - Nie komentujemy tych spekulacji prasowych - stwierdził Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Orlenu. Także Claire Davidson, rzecznik Yukosu International, nie chciała się wypowiadać na ten temat: - Nie udzielamy komentarzy na temat żadnych transakcji, dopóki nie zostaną one sfinalizowane - stwierdziła wczoraj w rozmowie z nami. - Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że umowa zawarta w maju tego roku między Orlenem a naszą firmą bardzo wyraźnie określa cenę zakupu akcji Możejek - dodała Claire Davidson. Według nieoficjalnych informacji "Parkietu", płocki koncern zapłaci Yukosowi za 53,7 proc. Możejek tyle, ile ustalono w maju. Ma też odkupić od rządu Litwy 30,66 proc. akcji za 852 mln USD. Wczoraj kurs Orlenu spadł o 2,32 proc. do 50,5 zł.