Potwierdziły się ubiegłotygodniowe nieoficjalne informacje "Prakietu" o tym, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki zwrócił się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z problemem możliwej zmowy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa z Gaz-Systemem. Chodzi o blokowanie wejścia na polski rynek zarejestrowanej na Węgrzech spółki gazowej Emfesz. - Przed kilkoma dniami wpłynęła do nas z URE informacja w tej sprawie. Prawdopodobnie zostanie wszczęte postępowanie z urzędu - powiedziano nam w biurze prasowym UOKiK.
Polski urząd antymonopolowy nie jest jedynym organem badającym sprawę Emfeszu. Jak wynika z naszych ustaleń, sprawą węgierskiej spółki postanowiła zająć się także Komisja Europejska. Jak informowaliśmy na początku listopada, Emfesz zarzucił polskim władzom, że naruszają dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej, dotyczącą funkcjonowania wewnętrznego rynku gazu UE. Chodzi o to, że Polska nie uchwaliła przepisów wykonawczych, określających warunki magazynowania błękitnego paliwa, oraz regulacji zapewniających pełną niezależność regulatora rynku (Urzędu Regulacji Energetyki) od jego uczestników. Między innymi brak tych przepisów uniemożliwia Emfeszowi podpisanie umowy o przesył gazu od granicy polskiej do Puław i w konsekwencji realizację zawartego już kontraktu na dostawy surowca do Zakładów Azotowych Puławy. Współpraca z Azotami miała być początkiem ekspansji Emfeszu w Polsce. Oznaczałaby też koniec monopolu PGNiG.
Do 12 grudnia Europejska Dyrekcja ds. Energii i Transportu miała zdecydować, czy skarga Emfeszu jest zasadna i czy zostanie w tej sprawie wszczęte postępowanie wyjaśniające. Jak się dowiedziliśmy, ostatecznie sprawą zajął się sekretariat generalny Komisji Europejskiej. Kwestia blokowania wejścia spółki na polski rynek gazu ma być rozpatrywana w ramach analizy całegego rynku energetycznego w Polsce. Sygnały ostrzegawcze otrzymaliśmy już wcześniej. Tak jak piętnaście innych krajów UE, dostaliśmy upomnienie, że zbyt wolno wprowadzamy unijne dyrektywy, mające stworzyć wspólny rynek energii elektrycznej i gazu. Jednak nasze ministerstwo gospodarki, chociaż popiera pomysł konkurencji w ramach całej Unii, to otwarcie stwierdza, że polski rynek gazu najpierw potrzebuje dywersyfikacji źródeł gazu, a dopiero potem liberalizacji. A projekty mające uniezależnić nas od dostaw z Rosji mogą ruszyć najwcześniej w 2011-2012 r.
Co zarzuca nam KE? Za niekorzystne uważa istnienie systemu regulacji cen. Zdaniem komisji, zniechęca to nowe firmy do wchodzenia na rynek, a już istniejące - do inwestowania. W połowie stycznia ma być gotowy raport KE o liberalizacji rynków energii w nowych krajach Unii Europejskiej. Wnioski płynące z tego dokumnetu mogą posłużyć za podstawę do ewentualnego wszęcia postępowań przeciw krnąbrnym krajom.