Informacja o tym, że znany inwestor Roman Karkosik kupił 0,8 proc. akcji Ferrum, wywindowała wczoraj kurs producenta rur o 19,4 proc., do 35,8 zł. Wiadomo, że R. Karkosik chce przejąć władzę nad katowicką spółką. Ferrum ma wejść w skład grupy kapitałowej Alchemii kontrolowanej przez inwestora. Od września ta firma jest właścicielem 9,99 proc. akcji Ferrum.
Również inne spółki wchodzące w skład "imperium Karkosika" posiadają papiery Ferrum. 1,6 proc. akcji należy do NFI Midas. Na listopadowym walnym zgromadzeniu Ferrum jako właściciel 4,3 proc. walorów spółki zarejestrował się również pozagiełdowy Unibax. Można więc szacować, że szeroko pojęta grupa Romana Karkosika kontroluje już 16,7 proc. akcji Ferrum.
Jednak przejęcie spółki będzie możliwe tylko wtedy, jeśli uda się nakłonić do sprzedaży swoich pakietów największych akcjonariuszy. To dwie firmy zajmujące się handlem wyrobami hutniczymi: Nystal (ma 28,2 proc.) i BSK Return (22,9 proc.). Właściciele tych spółek nie chcą się wypowiadać w sprawie ewentualnego wyjścia z inwestycji w Ferrum na rzecz R. Karkosika ani o tym, na jakim etapie są rozmowy. Nie mówią też, jaka cena by ich usatysfakcjonowała, a to jest chyba najważniejszym warunkiem dobicia targu z giełdowym inwestorem.
Kierująca Alchemią Karina Wściubiak twierdziła, że wycofa się z inwestycji w Ferrum, jeśli rozmowy z Nystalem i BSK Return "w rozsądnym czasie" nie przyniosą rozstrzygnięcia. Niestety, Alchemia nie precyzuje, kiedy jej cierpliwość miałaby się wyczerpać.
W tym kontekście wczorajszy entuzjazm rynku mógł być wywołany fragmentem komunikatu Ferrum. R. Karkosik deklaruje w nim, że jego zaangażowanie w katowicką firmę ma charakter długoterminowej inwestycji. Zapewnia też, że będzie je zwiększał.