- Po podjęciu decyzji o lokalizacji gazoportu w Świnoujściu przystępujemy do kolejnej fazy projektu. W najbliższych tygodniach ogłosimy przetarg na zaprojektowanie terminalu - mówi Tomasz Fill, rzecznik Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Dodaje, że równolegle będą trwały prace nad ostatecznym modelem finansowania oraz strukturą własnościową gazoportu. - Rozważana jest między innymi koncepcja utworzenia spółki celowej, której udziałowcami zostałyby także inne niż PGNiG podmioty - wyjaśnia T. Fill. Zapytany o to, czy udziałowcami mogą być firmy, czy instytucje zagraniczne, nie zaprzecza. - Na razie jest zbyt wcześnie, aby podawać jakiekolwiek konkrety w tej sprawie - zastrzega.
Pieniądze na budowę przynajmniej w części wyłoży zapewne giełdowa spółka. Jednak w grę wchodzi także finansowanie kredytami inwestycyjnymi lub środkami unijnymi, skierowanymi na zwiększanie bezpieczeństwa energetycznego.
Według koncepcji zarządu PGNiG, o których niedawno pisaliśmy, port do odbioru skroplonego gazu ziemnego mógłby służyć jako alternatywne źródło dostaw nie tylko dla Polski, ale również innych krajów nadbałtyckich. Krzysztof Głogowski, prezes PGNiG, przedstawił niedawno europejskiemu komisarzowi ds. energii Adriusowi Piebalgsowi koncepcję nadania polskiemu projektowi charakteru międzynarodowego. Gazoport ma być gotowy w 2011 r. W pierwszym etapie ma mieć zdolność przeładunkową na poziomie 2,5 mld m sześc. gazu rocznie. Docelowo ma ona wzrosnąć do 5 mld m sześc. Koszty projektu szacuje się na około 400 mln euro.