Dotrzymaliśmy obietnicy złożonej inwestorom, że w 2006 r. zarobimy netto co najmniej 50 mln zł. Nie mam jeszcze dokładnych danych, ale prawdopodobnie wynik ten zostanie nawet przekroczony o kilka procent - powiedział Janusz Filipiak, prezes Comarchu. Spółka informatyczna nie miała również kłopotów z realizacją prognozy dotyczącej przychodów. Plan na ub.r. zakładał, że obroty w tym okresie wyniosą 455 mln zł. Po dziewięciu miesiącach 2006 r. wpływy Comarchu wynosiły 308 mln zł, a wynik netto 30 mln zł. To oznacza, że w ostatnim kwartale ub.r. spółka miała co najmniej 147 mln zł przychodów i zarobiła na czysto 20 mln zł. W analogicznym okresie 2005 r. liczby wynosiły odpowiednio: 195 mln zł (sporą część stanowiły duże kontrakty sprzętowe) i 12 mln zł.
W całym 2005 r. Comarch miał 444 mln zł wpływów i zarobił netto 28 mln zł. Wyniki za 2006 r. będą lepsze o 1,3 proc. w pozycji obrotów i prawie o 80 proc. wyższe w pozycji wyniku netto. Niewielki wzrost sprzedaży, jak już wspominano, to efekt braku rozstrzygnięć w dużych przetargach na dostawy komputerów dla szkół. Comarch aktywnie i z sukcesami uczestniczył w przeszłości w realizowaniu podobnych zleceń dla Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wyraźna poprawa rentowności to konsekwencja rosnącego udziału przychodów ze sprzedaży własnego oprogramowania w całości obrotów.
Ambitny plan minimum
Prezes Comarchu pozytywnie ocenił perspektywy spółki na 2007 r. - Wchodzimy w ten rok z portfelem zamówień większym o 35-40 proc. niż w analogicznym okresie 2006 r. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że absolutny plan minimum na ten rok to 20-proc. wzrost sprzedaży - stwierdził J. Filipiak. Realizacja tych zapowiedzi będzie oznaczała , że w 2007 r. przychody Comarchu zbliżą się do 550 mln zł.
Priorytetem dla spółki jest utrzymanie dotychczasowego wskaźnika rentowności netto. Za 2006 r. wyniosła 9 proc. To bardzo dobry wynik na tle innych firm IT notowanych na warszawskiej giełdzie. W przeszłości marże wypracowywane przez Comarch były dużo niższe. Jeszcze w 2005 r. marża netto wynosiła 6,3 proc. - Mimo że do zapowiadanego wskaźnika rentowności doszliśmy znacznie szybciej niż zakładaliśmy, nie zamierzamy spocząć na laurach. Dołożymy wszelkich starań, żeby w tym roku marże nie były niższe - mówił prezes.