Reklama

Comarch chce utrzymać szybkie tempo rozwoju z 2006 roku

Krakowska spółka nie miała żadnych problemów z realizacją planów finansowych na 2006 r. W tym roku zapowiada utrzymanie rentowności netto na poziomie 9 proc. i co najmniej 20-proc. wzrost sprzedaży

Publikacja: 06.01.2007 06:21

Dotrzymaliśmy obietnicy złożonej inwestorom, że w 2006 r. zarobimy netto co najmniej 50 mln zł. Nie mam jeszcze dokładnych danych, ale prawdopodobnie wynik ten zostanie nawet przekroczony o kilka procent - powiedział Janusz Filipiak, prezes Comarchu. Spółka informatyczna nie miała również kłopotów z realizacją prognozy dotyczącej przychodów. Plan na ub.r. zakładał, że obroty w tym okresie wyniosą 455 mln zł. Po dziewięciu miesiącach 2006 r. wpływy Comarchu wynosiły 308 mln zł, a wynik netto 30 mln zł. To oznacza, że w ostatnim kwartale ub.r. spółka miała co najmniej 147 mln zł przychodów i zarobiła na czysto 20 mln zł. W analogicznym okresie 2005 r. liczby wynosiły odpowiednio: 195 mln zł (sporą część stanowiły duże kontrakty sprzętowe) i 12 mln zł.

W całym 2005 r. Comarch miał 444 mln zł wpływów i zarobił netto 28 mln zł. Wyniki za 2006 r. będą lepsze o 1,3 proc. w pozycji obrotów i prawie o 80 proc. wyższe w pozycji wyniku netto. Niewielki wzrost sprzedaży, jak już wspominano, to efekt braku rozstrzygnięć w dużych przetargach na dostawy komputerów dla szkół. Comarch aktywnie i z sukcesami uczestniczył w przeszłości w realizowaniu podobnych zleceń dla Ministerstwa Edukacji Narodowej. Wyraźna poprawa rentowności to konsekwencja rosnącego udziału przychodów ze sprzedaży własnego oprogramowania w całości obrotów.

Ambitny plan minimum

Prezes Comarchu pozytywnie ocenił perspektywy spółki na 2007 r. - Wchodzimy w ten rok z portfelem zamówień większym o 35-40 proc. niż w analogicznym okresie 2006 r. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że absolutny plan minimum na ten rok to 20-proc. wzrost sprzedaży - stwierdził J. Filipiak. Realizacja tych zapowiedzi będzie oznaczała , że w 2007 r. przychody Comarchu zbliżą się do 550 mln zł.

Priorytetem dla spółki jest utrzymanie dotychczasowego wskaźnika rentowności netto. Za 2006 r. wyniosła 9 proc. To bardzo dobry wynik na tle innych firm IT notowanych na warszawskiej giełdzie. W przeszłości marże wypracowywane przez Comarch były dużo niższe. Jeszcze w 2005 r. marża netto wynosiła 6,3 proc. - Mimo że do zapowiadanego wskaźnika rentowności doszliśmy znacznie szybciej niż zakładaliśmy, nie zamierzamy spocząć na laurach. Dołożymy wszelkich starań, żeby w tym roku marże nie były niższe - mówił prezes.

Reklama
Reklama

Przyznał, że jest to bardzo trudne zadanie. - W 2006 r. bardzo szybko, szybciej niż zakładaliśmy, zwiększaliśmy zatrudnienie. Wzrosło o ponad 670 osób, czyli o 37 proc. W podobnym stopniu rosły nasze koszty wynagrodzeń. Musimy coraz więcej płacić naszym informatykom, jeśli chcemy utrzymać ich w firmie. Co więcej, spodziewamy się, że oczekiwania płacowe będą dalej rosły - stwierdził J. Filipiak.

Zyski na inwestycje

Comarch, mimo bardzo dobrego wyniku za 2006 r., nie zamierza się dzielić zyskiem z udziałowcami. - Chcąc utrzymać naszą pozycję rynkową, musimy inwestować pieniądze w badania nad nowymi produktami. Tylko w ten sposób, rozwijając własną ofertę, możemy konkurować z zagranicznymi koncernami - tłumaczył prezes spółki. Podtrzymał wcześniejsze deklaracje, że Comarch nie wypłaci dywidendy z wyniku za ubiegły rok.

Krakowska spółka nie planuje w 2007 r. wprowadzenia większych zmian w strategii. - Nie będziemy kupować firm w Polsce, bo nie ma tu żadnych ciekawych obiektów do przejęcia - wskazał J. Filipiak. Ważnym elementem jest wzmacnianie pozycji Comarchu poza Polską. W 2006 r. sprzedaż eksportowa przekroczyła 100 mln zł, czyli stanowiła już jedną czwartą obrotów firmy informatycznej. - Rezygnujemy z prób zdobywania rynków wschodnich, co nie oznacza, że wycofujemy się z tego kierunku. Priorytetem dla nas jest jednak zwiększanie sprzedaży w krajach Europy Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych - zapowiedział prezes. Comarch ma już w portfelu paru działających globalnie klientów, m.in. BP i Auchan. - Negocjujemy kilka kolejnych umów z ogólnoświatowymi graczami. Jeszcze w I kwartale powinniśmy poinformować o nowych porozumieniach - dodał.

Interia zostanie w portfelu

Prezes stanowczo zapewnił, że kierowana przez niego firma nie zamierza sprzedawać posiadanego pakietu Interii.pl. Comarch kontroluje papiery dające 48 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Drugim dużym akcjonariuszem, który ma walory dające 40 proc. głosów, jest radio RMF FM. - Nie potrzebujemy gotówki, a akcje Interii są dobrą lokatą. Uważamy, że wartość portalu będzie rosła. Chętnie zwiększylibyśmy nasze zaangażowanie - mówił J. Filipiak. Jego zdaniem, Comarch nie miałby problemów z pozyskaniem finansowania na ewentualną transakcję. - Na pewno nie myślimy o żadnym rozwadnianiu kapitału - zakończył.

Reklama
Reklama

opinia

Włodzimierz Giller

analityk DB Securities

Firma złapała wiatr w żagle i nie widać oznak wypalania się strategii

Comarch jest dość specyficzną firmą na polskim rynku IT, bo w przeciwieństwie do lokalnych konkurentów, sprzedaje własne rozwiązania.

Pozostałe spółki, np. Prokom czy ComputerLand, wybrały inną ścieżkę rozwoju. Zaletą Comarchu jest również szybki rozwój sprzedaży eksportowej. Firma zdobywa coraz większych i coraz bardziej prestiżowych klientów poza Polską. Już teraz sprzedaż zagraniczna stanowi znaczną część biznesu Comarchu. Jeśli spółka będzie dalej równie konsekwentnie realizowała swoją strategię w tym obszarze, to ma szanse zostać jednym z liczących się producentów oprogramowania w Europie i świecie. Słabym punktem Comarchu jest silny wzrost zatrudnienia i związane z tym rosnące koszty płac.

Reklama
Reklama

Wycena akcji powraca do rozsądnego poziomu

Mimo trwającej korekty spadkowej notowania Comarchu pozostają w trendzie wzrostowym. Silnym wsparciem jest poziom 190 zł, opór zaś stanowi grudniowy szczyt (219 zł). Uzasadnieniem dla długoterminowej zwyżki są rosnące zyski spółki. Po III kwartale 2006 r. 12-miesięczny zysk na akcję wynosi 5,61 zł. To o ponad 90 proc. więcej niż po III kwartale 2005 r. Jeżeli spółce uda się utrzymać szybkie tempo wzrostu zysków także w tym roku, to kontynuacja trendu zwyżkowego notowań wydaje się przesądzona. Obecną korektę można natomiast interpretować jako powrót kursu do tempa zwyżki uzasadnionego dynamiką zysków. Wycena rynkowa Comarchu w wyniku skokowej zwyżki stała się zbyt wygórowana - wskaźnik C/Z zaczął zbliżać się do 40. Przy podobnym poziomie doszło do korekty notowań na początku 2005 r. O ile nie pogorszą się perspektywy wzrostu zysków spółki, to korekta nie powinna się znacząco pogłębić. Biorąc pod uwagę prognozowane wyniki finansowe, wycena akcji może szybko powrócić do rozsądnego poziomu. Szacowany przez zarząd Comarchu zysk na akcję za ubiegły rok to 6,65 zł. Prognozowany C/Z nie przekracza 30. Z kolei biorąc pod uwagę zysk na akcję prognozowany ostatnio na ten rok przez analityków CDM Pekao (9,47 zł), C/Z maleje do niewiele ponad 20. Jeżeli założymy, że te prognozy się sprawdzą, to korekta spadkowa może być dobrym momentem do zakupu akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama