W najbliższych tygodniach może dojść do zmian w zarządzie Grupy Lotos - drugiego co do wielkości polskiego koncernu paliwowego. Tak wynika z informacji, jakie "Parkiet" zdobył w dwóch niezależnych źródłach. - Scenariusz odwołania prezesa Pawła Olechnowicza i większości zarządu Grupy Lotos będzie realizowany - powiedział nam wysoko postawiony przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości. - Ministerstwo Skarbu Państwa rozważa taką możliwość - potwierdziła inna osoba, pragnąca zachować anonimowość, zbliżona do tego resortu. Według niej, nie można wykluczyć, że prezes Lotosu zostałby zmuszony do podania się do dymisji.

Szef MSP Wojciech Jasiński zapytany przez "Parkiet", czy resort przewiduje zmiany w zarządach krajowych koncernów paliwowych odpowiedział enigmatycznie: - Niewykluczone. Uchylił się jednak od odpowiedzi na pytanie, czy może chodzić o odwołanie Pawła Olechnowicza. - Wkrótce wszystko się wyjaśni - dodał W. Jasiński.

- Nic mi nie wiadomo, jakobym miał złożyć rezygnację. A byłbym pierwszą osobą, która wiedziałaby coś na ten temat - powiedział nam w piątek po południu Paweł Olechnowicz. - Nie dotarły do mnie też żadne sygnały, jakobym miał być odwołany - oznajmił i dodał, że z nikim nie rozmawiał na ten temat. Przyznał, że w poniedziałek ma rozmawiać (na swoją prośbę) z ministrem Jasińskim. Zastrzegł jednak, że spotkanie nie będzie dotyczyć spraw personalnych, tylko przyszłości Grupy Lotos.

O tym, że P. Olechnowicz straci swoją posadę, mówiło się już kilka miesięcy temu. Wbrew tym opiniom latem 2006 r. został ponownie wybrany na kolejną trzyletnią kadencję. Importując ropę z Kuwejtu, realizował strategię dywersyfikacji dostaw surowca. Gdy doszło do przerwy w dostawach rosyjskiej ropy rurociągiem "Przyjaźń", chwalono go za dobry instynkt. To spowodowało, że dość poszechnie szef gdańskiego koncernu uznawany był za osobę o mocnej pozycji, także w kręgach politycznych.