W programie zwołanego na 18 stycznia posiedzenia rady nadzorczej Orlenu znalazł się punkt dotyczący zmian w składzie zarządu. Z informacji "Parkietu" wynika, że w czwartek stanowisko może stracić co najmniej jeden członek władz płockiego koncernu. Wszystko wskazuje na to, że z funkcją pożegna się Cezary Smorszczewski, wiceprezes odpowiedzialny za inwestycje kapitałowe.

- To nie byłaby dobra wiadomość dla spółki - komentuje Flawiusz Pawluk, analityk z Domu Maklerskiego BZ WBK. - Cezary Smorszczewski odpowiadał m.in. za integrację z grupą Orlenu czeskiego holdingu Unipetrol. Zrobił to dobrze i z pewnością jego doświadczenie byłoby bardzo przydatne przy mającej nastąpić integracji litewskiej rafinerii Możejki - uzasadnia. Dodaje, że nie zna nikogo z "drugiej linii" menedżerów płockiej spółki, kto równie dobrze poradziłby sobie z tym zadaniem.

- Obawiam się, że trudno będzie szybko znaleźć kogoś, kto ma podobne doświadczenie zawodowe i dobrze zna regionalny rynek paliwowy - potwierdza również Maciej Janiec, analityk z firmy ReAKKT - Research, Analysis & Strategy. Według niego, po ewentualnym odejściu z zarządu wiceprezesa Smorszczewskiego obniży się także zdolność Orlenu do dokonywania znaczących transakcji na rynku międzynarodowym. A może to być ważne dla płockiego koncernu, który przecież chce powalczyć o przejęcie prywatyzowanej serbskiej firmy paliwowej NIS.

Wczoraj z Cezarym Smorszczewskim nie udało się nam porozmawiać.