Do 41,6 zł podniósł cenę docelową akcji Agory Dom Inwestycyjny BRE Banku w odtajnionym wczoraj raporcie z 8 stycznia. Wyższa niż poprzednio jest też rekomendacja. Brzmi "akumuluj" akcje, podczas gdy w grudniu specjaliści zalecali "trzymanie" papierów.

Biuro pozytywnie ocenia perspektywy Agory na ten rok. Michał Marczak, autor raportu, do elementów, które będą miały wpływ na nastawienie inwestorów do spółki, zaliczył: dane o średniej dziennej sprzedaży "Gazety Wyborczej" (oraz konkurencyjnego "Dziennika", jeśli będą słabe), oczekiwane obniżenie kosztów operacyjnych i wzrost wydatków reklamowych w sektorach ważnych dla prasy (telekomunikacja i motoryzacja). "Naszym zdaniem, prawdopodobną korektę na rynku należy wykorzystać do zajęcia pozycji w długim okresie" - napisał M. Marczak.

Analityk prognozuje wprawdzie, że przychody Agory w tym roku będą zbliżone do ubiegłorocznych (przewiduje 1148,7 mln zł), za to grupa będzie wypracowywała coraz wyższe zyski. W tym roku ma zarobić 68,8 mln zł, w przyszłym 89,4 mln zł.

M. Marczak oczekuje, że segment dzienników odnotuje w tym roku wzrost nakładów reklamowych o 12,7 proc., ale odczuje go jedynie "Dziennik" (Axel Springer). Wszystkim innym gazetom wpływy z reklamy mają spaść, w tym "GW" - o 2 mln zł, do 474,1 mln zł. Luka ta - sądzi specjalista - zostanie wypełniona dzięki rosnącym segmentom działalności Agory. Chodzi o przychody reklamowe bezpłatnego dziennika "Metro" oraz portalu. Trudniej będzie odrobić ubytek powstały na skutek obniżenia ceny "Gazety". Ujemna dynamika sprzedaży będzie widoczna jeszcze w I kwartale, a w całym 2007 r. obniży zysk operacyjny grupy o 20 mln zł. Według M. Marczaka, zasadnicza zmiana sytuacji finansowej i wyceny Agory nastąpiłaby, gdyby dzienniki zaczęły podnosić ceny.

8 stycznia kurs Agory wyniósł 38 zł. Wczoraj sięgnął 41,2 zł i był o 4,2 proc. wyższy niż w piątek.