Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 21.01.2007 17:57

Kamil Jaros

Ten tydzień poza statystycznym wydarzeniami, jak pojawiające się dane

makro, czy rekordowe wartości giełdowych indeksów, przyniósł także kilka

ciekawych informacji na bazie których będziemy mogli stworzyć pewnego

rodzaju test. Test będzie badał poziom samodzielności podejmujących

Reklama
Reklama

decyzje dotyczące polskiej gospodarki, a zwłaszcza siły, jaką oni

dysponują. Pojawiło się kilka pozytywnych deklaracji, które same w sobie

są obiecujące, ale właśnie od wspomnianej siły zależy, czy mają szansę na

realizację.

Najważniejszym celem tego testu jest oczywiście ocena realności

wprowadzenia w życie przedstawionego przez Panią Premier Gilowską programu

Reklama
Reklama

redukcji klina podatkowego oraz zmniejszenia obciążeń wynikających z

podatku dochodowego od osób fizycznych. Zapowiedzi są ciekawe: w ciągu

dwóch lat zmniejszenie składki rentowej z 13% do 7% oraz zmiana skali

podatkowej na 18% i 32%. To najważniejsze punkty, choć są jeszcze inne,

jak choćby likwidacja wszystkich zakładów budżetowych, gospodarstw

pomocniczych, samorządowych funduszy celowych, wojewódzkich funduszy

Reklama
Reklama

ochrony środowiska i gospodarki wodnej oraz części agencji rządowych.

Te ambitne, jak na obecne czasy, plany w ocenie większości obserwatorów i

analityków gospodarczych mają dość marne szanse na wprowadzenie w życie.

Liczy się tu choćby czas. Jeśli od przyszłego roku składka rentowa miałaby

być mniejsza to wymagałoby to zmian z systemie komputerowym ZUS, na którą

Reklama
Reklama

zdaniem tej instytucji potrzeba pół roku. Swoją drogą to ciekawe, że

zmiana jednej liczby wymaga aż tyle czasu. Ten wymóg czasowy sprawia, że

ustawa, która normowała by ta zmianę musiałaby wejść w życie w pierwszej

połowie roku. Czy się to uda? Wątpliwości nie są zupełnie pozbawione

sensu, skoro proponowana zmiana wymusiłaby zmiany w wydatkach budżetowych

Reklama
Reklama

na rok 2008. Jakoś trudno oczekiwać, że koalicja rządząca będzie na tyle

zdeterminowana, by szybko dojść do porozumienia. Należy spodziewać się

targów. Inna sprawa, że nawet jak się to uda, to pozostaje jeszcze sprawa

roku 2009. Roku, w którym składka rentowa ma być obniżona o kolejne 3%

oraz mają wejść w życie zmiany w PIT. Te ruchy także mają wpływ na

Reklama
Reklama

potencjał dochodów budżetu, a więc i pośrednio na stronę wydatkową. Jakie

są szanse na reformy ograniczające wydatki budżetowe w roku wyborczym?

Pierwszym testem możliwości wprowadzenia zmian proponowanych przez

ministerstwo finansów będzie próba zmian w prawie umożliwiających pierwsze

zmniejszenie składki rentowej. Jeśli okaże się, że Pani Premier nie jest w

stanie uzyskać wystarczającego poparcia Premiera Kaczyńskiego i do zmian w

wymaganym terminie nie dojdzie, resztę planu także można schować na półkę.

Raz już szybko wycofano się z propozycji zmian wykorzystując brak

Gilowskiej w rządzie. Wtedy uznano, że nie ma na jej propozycje pieniędzy.

Czy gruby była, to i pieniądze by były?

Drugą kwestią jest postawa koalicji wobec dwóch aktywnych ostatnio grup

społecznych, które skupiają w sobie główną część wyborców. Górnicy nie

zgadzają się na program rządowy dotyczący zmian w sektorze górniczymi

planują na środę strajk ostrzegawczy z możliwością jego eskalacji od

początku lutego. Wypowiedź wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce

sama wszystko tłumaczy: "Nie da się górnictwa tak wprost podporządkować

tym bezwzględnym prawom rynku i tu są największe problemy".

Z drugiej strony mamy rolników, którzy protestują z powodu spadających cen

wieprzowiny. Tu oczekuje się wsparcia ze strony rządu, bo produkcja staje

się nieopłacalna. Trudno się dziwićzadania, czy

jednak pochyli się nad problemem uciśnionych? W przypadku rolników pole

manewru (na szczęście) jest ograniczone unormowaniami unijnymi i na to

może się powołać minister Lepper rozkładając ręce. W przypadku górników

sprawa jest trudniejsza, ale będzie bardziej wymowna. Jeśli i tym razem

rząd się ugnie i pójdzie na ustępstwa to będzie to poważny czynnik

zmniejszający i tak już wątłe zaufanie do zapowiedzi dotyczących zmian w

budżecie. Wtedy wszelkie plany reformatorskie Pani Premier zyskają

wiarygodność równą zapewnieniom o niezależności nowe prezesa NBP.

Na początek jedno zdanie z Weekendowej sprzed dwóch tygodni: "Właściwie

już teraz można powiedzieć, że w średnim terminie trend uległ zmianie na

spadkowy, ale z szacunku dla wieloletniej hossy warto poczekać na

potwierdzenie tej tezy, czyli spadek pod poziom listopadowych dołków." Jak

się okazało, szacunek dla hossy był podejściem właściwym. Wstępne sygnały

słabości okazały się przedwczesne, a wartość indeksu nie spadła pod poziom

listopadowych dołków ( Wykres_1.gif ). W konsekwencji na wykresie

tygodniowym pojawił się kolejny lokalny dołek na poziomie wyższym od

poprzednich. Teraz to jego poziom jest wsparciem, które oddziela rynek od

trendu spadkowego w średnim terminie. Na wykresie kontraktów można

wyznaczyć formację klina zwyżkującego ( Wykres_2.gif ). Jej wymowa jest

mało przyjemna dla byków, ale dopiero po wybiciu dołem. Póki ceny trzymają

się nad linią dolnego ograniczenia, wiele się może zdarzyć. Nowe rekordy

także na rynku terminowym są w tej chwili wielce prawdopodobne, co zmienia

faktu, że na przestrzeni ostatnich tygodni rynek zachowuje się mało

wiarygodnie.

Kamil Jaros

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama