potencjał dochodów budżetu, a więc i pośrednio na stronę wydatkową. Jakie
są szanse na reformy ograniczające wydatki budżetowe w roku wyborczym?
Pierwszym testem możliwości wprowadzenia zmian proponowanych przez
ministerstwo finansów będzie próba zmian w prawie umożliwiających pierwsze
zmniejszenie składki rentowej. Jeśli okaże się, że Pani Premier nie jest w
stanie uzyskać wystarczającego poparcia Premiera Kaczyńskiego i do zmian w
wymaganym terminie nie dojdzie, resztę planu także można schować na półkę.
Raz już szybko wycofano się z propozycji zmian wykorzystując brak
Gilowskiej w rządzie. Wtedy uznano, że nie ma na jej propozycje pieniędzy.
Czy gruby była, to i pieniądze by były?
Drugą kwestią jest postawa koalicji wobec dwóch aktywnych ostatnio grup
społecznych, które skupiają w sobie główną część wyborców. Górnicy nie
zgadzają się na program rządowy dotyczący zmian w sektorze górniczymi
planują na środę strajk ostrzegawczy z możliwością jego eskalacji od
początku lutego. Wypowiedź wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce
sama wszystko tłumaczy: "Nie da się górnictwa tak wprost podporządkować
tym bezwzględnym prawom rynku i tu są największe problemy".
Z drugiej strony mamy rolników, którzy protestują z powodu spadających cen
wieprzowiny. Tu oczekuje się wsparcia ze strony rządu, bo produkcja staje
się nieopłacalna. Trudno się dziwićzadania, czy
jednak pochyli się nad problemem uciśnionych? W przypadku rolników pole
manewru (na szczęście) jest ograniczone unormowaniami unijnymi i na to
może się powołać minister Lepper rozkładając ręce. W przypadku górników
sprawa jest trudniejsza, ale będzie bardziej wymowna. Jeśli i tym razem
rząd się ugnie i pójdzie na ustępstwa to będzie to poważny czynnik
zmniejszający i tak już wątłe zaufanie do zapowiedzi dotyczących zmian w
budżecie. Wtedy wszelkie plany reformatorskie Pani Premier zyskają
wiarygodność równą zapewnieniom o niezależności nowe prezesa NBP.
Na początek jedno zdanie z Weekendowej sprzed dwóch tygodni: "Właściwie
już teraz można powiedzieć, że w średnim terminie trend uległ zmianie na
spadkowy, ale z szacunku dla wieloletniej hossy warto poczekać na
potwierdzenie tej tezy, czyli spadek pod poziom listopadowych dołków." Jak
się okazało, szacunek dla hossy był podejściem właściwym. Wstępne sygnały
słabości okazały się przedwczesne, a wartość indeksu nie spadła pod poziom
listopadowych dołków ( Wykres_1.gif ). W konsekwencji na wykresie
tygodniowym pojawił się kolejny lokalny dołek na poziomie wyższym od
poprzednich. Teraz to jego poziom jest wsparciem, które oddziela rynek od
trendu spadkowego w średnim terminie. Na wykresie kontraktów można
wyznaczyć formację klina zwyżkującego ( Wykres_2.gif ). Jej wymowa jest
mało przyjemna dla byków, ale dopiero po wybiciu dołem. Póki ceny trzymają
się nad linią dolnego ograniczenia, wiele się może zdarzyć. Nowe rekordy
także na rynku terminowym są w tej chwili wielce prawdopodobne, co zmienia
faktu, że na przestrzeni ostatnich tygodni rynek zachowuje się mało
wiarygodnie.
Kamil Jaros
[email protected]