Tuż przed Bożym Narodzeniem za akcję Compu płacono mniej niż 71 zł. Po czterech tygodniach papiery kosztują blisko 20 zł więcej. Do zwyżki o ponad jedną czwartą tak naprawdę wystarczyło sześć mocnych sesji. Trzy wystąpiły na przełomie 2006 i 2007 r., trzy kolejne w ostatnich dniach. Gwałtowność ruchu w górę na pewno nie sprzyja zainteresowaniu tymi walorami, a raczej wskazuje na spekulacyjne podłoże zwyżki. Obserwując rynek można zauważyć, że uwagę inwestorów coraz bardziej zaczynają przyciągać spółki, których kursy "przespały" mocny wzrost z drugiej połowy minionego roku. Kurs Compu w tym czasie praktycznie nie zmienił się. W górę ostatnio szły notowania Jago, JC Auto, Polcoloritu, którym też słabo się wiodło w poprzednich miesiącach. Równocześnie powodów silnego wzrostu akcji Compu trzeba upatrywać w ogólnie korzystnym postrzeganiu spółek informatycznych. W tym roku indeks WIG-Informatyka zyskał już ponad jedną piątą i jest najsilniejszym wskaźnikiem giełdowym. Wyprzedził nawet WIG-Budownictwo.
Inwestycje poprawiają
postrzeganie branży
Przyspieszenie wzrostu notowań spółek informatycznych jest konsekwencją trwającego w naszej gospodarce wzrostu inwestycji. Kupujący akcje z tej branży mają nadzieję, że większe wydatki na ten cel przełożą się na wzrost skali działalności przedsiębiorstw i w efekcie wyniki finansowe. W takim myśleniu można dopatrzyć się jednak pewnych elementów ryzyka. Inwestycje w dużym stopniu napędzane są wydatkami związanymi z sektorem budowlanym, więc proste ich przekładanie na zwiększone zapotrzebowanie na rozwiązania informatyczne może być dyskusyjne.
Równocześnie można przypuszczać, że w sytuacji, gdy na parkiecie wciąż królują dobre nastroje, które skłaniają do optymistycznego spoglądania w przyszłość i takiego interpretowania rzeczywistości, inwestorzy mogą windować kursy spółek informatycznych w nadziei na dobre rezultaty finansowe za ostatnie trzy miesiące minionego roku. Czwarty kwartał to zazwyczaj okres żniw dla firm z tej branży. Co prawda, zdarza się on co roku, więc trudno liczyć na jakieś korzyści z samego faktu sezonowości wyników, ale z punktu widzenia kształtowania się kursów w krótkim terminie często od realiów bardziej liczy się bieżące nastawienie inwestorów.