Zysk Millennium, pierwszego z banków giełdowych, który opublikował wyniki finansowe za 2006 r., wyniósł w ostatnim kwartale ubiegłego roku 88,9 mln zł. To co prawda aż o 290 mln zł mniej niż w ostatnich trzech miesiącach 2005 r., ale wtedy zysk banku zwiększyła sprzedaż na rzecz holenderskiego Eureko 10 proc. akcji PZU.
- Zyski są wyższe, niż można było oczekiwać. Bank miał bardzo dobry wynik zarówno z odsetek, jak i prowizji. Przychody okazały się o kilkanaście procent wyższe od oczekiwań - ocenia Marek Juraś, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK. Pytani przez "Parkiet" analitycy spodziewali się, że Millennium zarobi w IV kwartale ub.r. 71 mln zł. Mimo lepszych wyników, niż oczekiwano, rynku one nie porwały. W środę akcje Millennium potaniały o 0,9 proc., do 10,11 zł.
Prawie połowa zysku
na dywidendę
Reakcję inwestorów można po części tłumaczyć zapowiedziami co do wysokości przyszłej dywidendy. Z zysku za 2005 r. bank przeznaczył na ten cel aż 85 proc. dochodu. W tym roku na podobną wypłatę inwestorzy już nie mogą liczyć. - Zarząd zaproponuje, by przeznaczyć na dywidendę 144,4 mln zł, czyli 48 proc. naszego ubiegłorocznego zysku - oznajmił Bogusław Kott, prezes Millennium. Wcześniej zapowiadał, że na ten cel może trafić od 30 do 50 proc. zysku. Propozycja zarządu oznacza, że akcjonariusze za każdą posiadaną akcję Millennium otrzymają po 17 groszy. Przyjmując cenę akcji spółki z końca ub.r., oznacza to, że stopa dywidendy wyniesie 2,1 proc.