Reklama

C.S.Cargo może wjechać na warszawski parkiet

Jedna z największych czeskich firm transportowych planuje debiut na giełdzie. Ofertę przeprowadzi w Pradze. Dowiedzieliśmy się, że równoległa emisja na GPW jest brana pod uwagę

Publikacja: 17.02.2007 09:03

Spółka, która jeszcze do niedawna działała tylko na rodzimym rynku, planuje ekspanję na szeroką skalę. C.S. Cargo już znalazło strategicznego inwestora - włoski bank UniCredit. To jednak nie wystarczy. Dynamiczny rozwój chce sfinansować kapitałem ściągniętym z giełdy. - Możliwe, że emisję przeprowadzimy też w Warszawie - mówi "Parkietowi" Vladimir Bystrov, dyrektor agencji public relations Bison & Rose, która obsługuje firmę transportową. Na pewno przedsiębiorstwo sprzeda akcje w Pradze.

Czy oferta będzie warta uwagi? - Spółki logistyczne po wejściu naszych krajów do Unii Europejskiej całkiem nieźle sobie radzą - twierdzi Tadeusz Wilk, ekspert Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Pieniądze na przejęcia

- Mamy zamiar rozwijać działalność na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej - zapowiada Martin Vesely, członek zarządu C.S. Cargo. - W najbliższym czasie planowane są zakupy przede wszystkim w Polsce i Rumunii - precyzuje Bystrov. Podkreśla, że to właśnie możliwość akwizycji w tych krajach determinuje kształt oferty publicznej.

Zdaniem C.S. Cargo, potencjał tych rynków jest szczególnie wysoki wśród krajów naszego regionu. - Chcielibyśmy w obu państwach zaoferować lepszą od konkurencji obsługę w dziedzinie transportu kombinowanego - mówi Vesely.

Reklama
Reklama

Na razie jest ona bardzo zbliżona do polskiej spółki transportowej Pekaes. - C.S. Cargo ma niemal identyczny profil działalności jak my, ceny usług też - mówi nam Katarzyna Nowakowska, dyrektor komunikacji korporacyjnej Pekaesu.

Na razie nie jest znana wartość przyszłej oferty ani nie wiadomo, kiedy dokładnie do niej dojdzie. Szef Bison & Rose twierdzi, że "raczej w przyszłym roku, a na pewno nie dalej jak za 3 lata".

- Jeżeli przedsiębiorstwa, które Cargo będzie chciało przejąć, będą duże, to automatycznie publiczna oferta też będzie większa - mówi Bystrov. Nowakowska uważa, że w Polsce jest kilka firm "wystawionych na sprzedaż", które zarządzają flotą ok. 50 ciężarówek. Podkreśla, że ważniejsi od samochodów są jednak klienci, jakich dana firma zdobyła. - To ich tak naprawdę się przejmuje - zaznacza.

W ofercie planowana jest sprzedaż akcji przez obecnych właścicieli oraz papierów nowej emisji. Spółka bierze też pod uwagę rozwój organiczny, jeżeli nie znajdzie ciekawej spółki do przejęcia. Nie oznacza to jednak, że zrezygnuje w takim wypadku z wejścia na giełdę.

UniCredit wkracza do gry

Największy włoski bank poinformował, że kupił 30 proc. udziałów w Trifid International, spółki kontrolującej C.S. Cargo. CA IB Merchant Banking, który należy do UniCredit, wprowadzi do zarządu swojego menedżera - Clausa Mansfeldta. - Cieszę się, że możemy zaoferować spółce swoje doświadczenie - mówi specjalista.

Reklama
Reklama

- Dotychczasowi właściciele firmy (Marek Lehecka i Peter Zverinski) zdobyli renomowanego partnera, który pomoże przedsiębiorstwu urzeczywistnić jego cele rozwojowe - komentuje sprzedaż akcji Vesely.

W 2005 roku obroty C.S. Cargo po raz pierwszy przekroczyły 2 mld koron (71 mln euro), a w 2006 roku osiągnęły już niemal 2,8 mld koron (100 mln euro). Zysk przed potrąceniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków i amortyzacji (EBITDA) w 2006 r. wyniósł ok. 270 mln koron (około 10 mln euro).

Szczegółowe wyniki spółka zamierza podać we wtorek.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama